reklama

Listopad 2009

Aaaa znalazłam kupę u Julki na dywanie i nie wiem czyja:eek::-D bo Asię miałam na oku po powrocie, no chyba że to poranna:szok::rofl2::eek:


Dziunka, no chyba nie twoja ani nie Julki :-):-):-):-)

Ale faktycznie nieźle się dziś złąziłaś, podziwiam.

My dziś cały dzień w domu, miało być 2-godzinne sprzątanie, a trwało jak zwykle cały dzień. Padam.
W Wawie nawet ciepło tylko dość mocno wiało.

Martolinka
- Bogu dzięki, że nic się nie stało !!
 
reklama
Martolinka - jestem w szoku!!!:szok:Dobrze, że Twojemu nic się nie stało!!!
Dziunka, to niezły spacerek sobie zafundowałaś..podziwiam..;-)
A myśmy dzisiaj po południu byli na grillu u koleżanki z pracy, było fajnie, mała szalała równo z ciotkami i psem..wytargała pudło z zabawkami od tego psika i się droczyła z nim:-D..
 
Dziunka, no chyba nie twoja ani nie Julki :-):-):-):-)

Hahah, ale jest jeszcze kot:-D tyłki im pooglądałam ale czyste hahahahahaha:-D

Kilolku następnym razem się uda! Nie może być za łatwo;-)

Anawawka zobacz, tak się bałaś, a Gosiunia okazała się superbohaterką:-)


Ech ledwo siedzę tak mnie wszystko boli! Powiedzcie moim dzieciom żeby w nocy nie wstawały;-)


edit: ktoś chce się ze mną pogodzić, ale ja tego kogoś nie lubię i lubić nie będę, ot, nie pasuje mi charakter tej osoby i tyle. Póki co jesteśmy na "cześć" i mi bardzo ten układ odpowiadał. Wolałabym żeby tak zostało bo nie da się z dnia na dzień z kimś zaprzyjaźnić. I co ja mam teraz zrobić? Nie lubię udawać że wszystko gra skoro nie gra... a ta osoba napiera na zgodę. Ech.
 
Ostatnia edycja:
Witam!!!

Dziewczyny zazdroszcze spotkania, dobrze ze sie udało. My z Pawłem cały dzień w domu, nawet mąż wybył :(((
Na szczescie juz jest :)))

Martolinka aż strach myśleć co się mogło stać, jak Twoj mąż to przezył???
samochod i tak byl do wymiany hihihihiiii, najwazniejsze ze M nic sie nie stało.

Dziunka Ty z basenu szlas do Marty??????????
 
martolinka dobrze że M się nic nie stało , zresztą jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz ,okropne
dziunka nie doradze co z tą osobą powinnaś zrobić może po prostu pogadać że tobie pasuje jak jest albo nie reagować na próby "przyjaźni" , jeśli chodzi o kupkę to się uśmiałam :)))
kilolku też liczyłam że Kuba skorzysta w PL z pogody i popluska się w basenie i co miał okazję aż 2 razy :( ,no ale mówi się trudno będziemy częściej na kryty chodzić
kurcze coś mnie zgaga bierze :( ale to pewnie po smażonym , do tego plecy mnie bolą ale orobiłam się dzisiaj trochę ,teraz sobie odbije nic nie robiąc przez kilka dni
 
Cze wieczorową porą!
Martolinka - mam nadzieję, że wyczerpaliście pecha na najbliższe 10-lecie, współczuję nerwów.
Dziunka - niezła przebieżka,,, co do bania... dalej się o cholerę boję, a ona nic sobie z rozcięcia nie robi i dziś np. zwisała na naszym dziedzińcowym placyku zabaw jak małpa... a mnie serce staje:szok: Od razu widzę koszmary... już nie mówiąc o tym, że mostek jej się zrośnie w za przeproszeniem kaczy kuper... bo na brzuchu toto nie chce leżeć, bo nudno. wrrrrrrrrrrr
Super, żeście się spotkały z Ulą,,, może i mnie będzie dane dotrzeć w końcu kiedyś na to pomorze, bo mnie ciągnie.
Ania - współczuję zgagi i bólów pleców. Odpoczywaj póki możesz, bo potem orka czeka:-D:-D
Ehh ja na razie jestem zdechnięta... stress ze mnie wyparowuje bokami, a niestety taryfy ulgowej panny nie dają...
 
Marta bardzo współczuję stresującego dnia

Dziunka nieźle z tą kupą. Tak sie zmachałyście, ze którejś sie niekontrolowanie przydarzyło i nawet nie poczuła :D
a znajomego olej

opowieśc z serii NAMOLNA SĄSIADKA
siedzą u nas goście, przy wielkim stole (pożyczonym od teścia), na wprost drzwi balkonowych więc widac i słychac wszystko jak na dłoni i nagle Kuba mówi, że Michalinka do niego przyszła i on chce na dwór. Ja patrze a ta dziewczynka faktycznie na naszym podwórku się bawi a jej mamusia stoi obok (odpicowana) i ją podpuszcza "zapytaj czy nie będziemy przeszkadzac" wyobrażacie sobie???? Kuba się zryczał na balkonie, ze on chce na dwór do Michalinki no ale trudno, głosno powiedziałam kilka razy, że nie bo mamy gości i nawet nie wyszłam na ten balkon. Po pół godzinie sobie poszły :/
 
reklama
Anawawka, kurcze, ja chyba bym zawału dostała patrząc na wyczyny Goni!!!Ona jest niesamowita!!!
AniaSm, już bliżej, jak dalej;-)..ale zgagi współczuję..:-( Ja mam wizytę w poniedziałek i już się nie mogę doczekać!!
Edit:
Kilolku, wymiękam z tą Twoją sąsiadką!!!!!!!jest niesamowita:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry