dziunka24
Mama J&J
Marta bardzo współczuję stresującego dnia
Dziunka nieźle z tą kupą. Tak sie zmachałyście, ze którejś sie niekontrolowanie przydarzyło i nawet nie poczuła
a znajomego olej
opowieśc z serii NAMOLNA SĄSIADKA
siedzą u nas goście, przy wielkim stole (pożyczonym od teścia), na wprost drzwi balkonowych więc widac i słychac wszystko jak na dłoni i nagle Kuba mówi, że Michalinka do niego przyszła i on chce na dwór. Ja patrze a ta dziewczynka faktycznie na naszym podwórku się bawi a jej mamusia stoi obok (odpicowana) i ją podpuszcza "zapytaj czy nie będziemy przeszkadzac" wyobrażacie sobie???? Kuba się zryczał na balkonie, ze on chce na dwór do Michalinki no ale trudno, głosno powiedziałam kilka razy, że nie bo mamy gości i nawet nie wyszłam na ten balkon. Po pół godzinie sobie poszły :/
Szczęka mi opadła na podłogę
a ona do b.ubogich należy...?
chetnie zostalabym dluzej ale trzeba bylo wracac bo Mlody do spania
ja nigdy nie wiem co w takich sytuacjach robic, tez mialam/mam problem z kolezanka ale stwierdzilam, ze nie ma co myslec, co ma byc to bedzie, na razie zadnych foch o dziwo nie szczela wiec poczekam 
