reklama

Listopad 2009

hej dziewczyny :)

kilolku, sąsiadka jest niesamowita, bardzo dobrze zrobiłaś, ze ją zignorowałaś. Chociaż może jeszcze lepiej byłoby gdybyś wyszła na balkon i powiedziała głośno, że masz gości i dała jej jasno do zrozumienia, że nie jest mile widziana.

eh.. przeczytałam was i miałam coś jeszcze napisać ale zapomniałam ...

My mieliśmy intensywny weekend - cała sobota sprzątanie i mycie okien, bo zapuściliśmy mieszkanie. W niedziele rano konczenie sprzątana, potem spacer na starówke, a wieczorem byli u nas znajomi :). Mega radocha bo bardzo rzadko nas ktoś odwiedza :). I Alicja też była zachwycona, zazwyczaj się wstydzi obcych a wczoraj od razu zaczęła szaleć i się popisywać. Kręciła się w kółko wołając "Aja kjęci sibko", potem znalazłam gdzieś smoczka, latała z nim i oświadczała wszystkim "jak cici, jak cici" :). A potem kazała się tacie i wujkowi bujac w kocu.
 
reklama
Hey babolki! Ja dziś się dołączam do Dziunki bo dostalam @ i cały czas coś bym podjadała, masakra. zaraz kawusie trzeba zrobić. Wciąż nie moge wyjść z pralek od przyjazdu. Co jakąś nastawie to jakby nic nie ubyło. Na szczęście już zostały mi tylko 2 lub 3 a jestem już po 5 :))) Co do sprzatania oj to u mnie w domu tragedia... Musze wreszcie wziąść się za kurze a tak mi się nie chce...

Maxwell ja również trzymam kciukasy i na pewno wszystko będzie dobrze.

AniaSm to ładną masz łobuziare w brzusiu skoro już Ci tak daje popalić hehe...

Nie wiem co jeszcze miałam napisać bo jakaś taka dzisiaj rozbita jestem. Najchętniej poszłabym spać ale niestety nie ma czasu na to. Mamy iść dzisiaj na rowery ale nie wiem czy z moim bólem brzucha dam rade. Zobaczymy :)))
 
hej dziewczynki ja tylko wpadlam na chwilkę

Wrocilismy z wakacji az plakac sie chce :zawstydzona/y:
Wczoraj był najcudowniejszy dzien! Morze tak się rozszalało ze fale były na pol plazy, dzięki temu dzieciaki mogły sie super bawic, nie ze od razu z piachu do glębokiej wody, ale daleko, daleko bardzo płytko, cudownie. Olinek bawił sie na plazy do 14 ile miał sił, potem spał do 17. My spotkalismy moja bliską siostrę cioteczną, ktora wlasnie przyjechala z dzieciakami i koleżanką. Dogadalismy sie ze po drzemce Olinka na plazy do 17 poszlismy do nich na obiadek (OLi zjadł troszkę zupki i cały talerz drugiego dania! )wykąpalismy sie po plazy, Oli bawił sie z dziecmi, poszlismy pozegnac Krynicę, zjesc rybkę, Oli zjadł rurkę z bitą, od nas rybę i surowkę! i jeszcze frytki chciał:-D.

Z Krynicy wyjechalismy o 20 i o 1 w nocy bylismy juz w domku. Oli od 22 spał a ja z nim. Podroz wyśmienita! Następnym razem tylko w nocy jedziemy!

Wakacje cudowne! Olis, mąż - nie mogę sie ich nachwalic! Olinka chwalilismy całą drogę, nie mielismy z nim żadnego problemu, pięknie jadł, chodził na nóżkach na dalekie spacery, kąpał sie w morzu codziennie nawet jak było chłodno. Popłakałam sie jak wyjeżdżalismy! O mały włos nie zostalismy, ale mąż miał w firmie wyceny wiec pewnie klienci pewni. Chciał mnie zostawic z małym ale jak wracac to razem!

Dzis od rana sprzątam mieszkanie. Niby nikogo nie było ale kurzu sie nazbierało na podłodze, posciele musialam pozmieniac, poodkurzac itd. Latam od 8 i jeszcze troszkę.Zamowilam dla nas obiad dwudaniowy wiec dzis nic nie gotuję a OLis jest juz po zupce. Na wyjeździe pokazał ze potrafi wiec nie chce tego zaprzepaścić.

Zmykam i pozdrawiam Was gorąco. Nie wiem co u kogo ale moze wieczorem nadrobię.

Marta...........8 jabłek? jejuuuuu na zdrowko!
 
Ula fajnie ze wczasy takie udane ;];] A ze sie skonczyły...no cóz. Zawsze kiedyś nastaje ten moment. I zazwyczaj wtedy robi sie najładniejsza pogoda :-D:crazy:

U nas w cieniu 28 stopni !! :szok: I tak ma być cały tydzień. Byliśmy na zakupach....nie umiem sie opanować :zawstydzona/y: znów kupiłam młodemu ciuchy: dwa polary :eek::angry: Chyba dam D. zeby trzymał kase :baffled: Młody od 12 śpi..... jak tylko wstanie to idziemy do basenu. I tam bedzie obiad jadł. Nie bedziemy tracić czasu :tak::-)
ps. Chyba sobie słomkowy kapelusz sprawie :-D:-D:-D bo grzeje mi po tym ciemnym łbie aż normalnie boli mnie głowa, a to juz mniej śmieszne :rofl2::happy:
 
No i wizytę u psychologa mam na 2 września o 9:30, na razie bez Julki. Oj już mam łzy w oczach jak sobie pomyślę o tej "spowiedzi"... następna wizyta będzie już z dzieckiem, młoda będzie przechodziła różne badania psychologiczne.
Wszystko za free i to mnie cieszy najbardziej:-)
 
hej
Ula super że wyjazd udany :) no i gratki dla Olisia że taki dzielny :)
mama może jakąś chustkę sobie załóż na głowę bo skoro tak grzeje to żeby ci coś później nie było , no a przy okazji to i u mnie okna wołają o mycie ale chyba sobie na razie daruje ,jak mój się nie weźmie to poczekaj do porodu :)) trudno się mówi ;)
u mnie dzisiaj nudy więc nic wam na razie więcej nie napisze :D hehe
 
hej włansie wróciłam w wawy. Byłam z Kubą u ortodonty. łeb mi pęka. U nas skwar a w wawie zimno i wieje. Moze jak michal wstanie i pogoda sie utrzyma to wreszcie basenik wystawie. Na razie to bym sie nieco zdrzemnac chciala.
Obiad na dzisiaj mam tylko dla chłopaków a my chyba o suchym cclebie, po lodowka pusta :D trzeba by sie ruszyc do sklepu ale raczej nie ma szans, by michal wstal nim A. z pracy wroci, a w nosie z tym

Agrafka niezly szalenic z Alutki. A moze "jak cici" da sie teraz wykorzystac?

Aza, dziunka "pociesze" was, ze i ja od wczoraj @ i najchetniej zjadlabym konia z kopytami a zamiast tego zywie sie glownie smecta, taki mam rozstrój żołądka, ze tylko sie modlilam by 2 smecty pozwolily mi dojechac jakos do warszawy :/
Przy okazji okazalo sie wczoraj ze jest nas za duzo jak na 1 lazienke. Wiadomo faceci to sobie lubia na kiblu posiedziec i moj Kuba juz teraz jak usiadzie to nie ma sily min 20 minut a mnie wczoraj ganialo, oj byl problem, byl

oj Dziunka i ja musze isc z Kuba do psychologa, a najchetniej to bym sama ze soba sie wybrala

edit: zapomnialam napisac, ze juz kiedys z kuba chodzilam, a teraz moj A. sobie chadza. Luz, trzeba sie przelamac i tylko czerpac korzysci ;) nie denerwuj sie

Miałam jeszcze napisac, ze i u mnie bałagan i okna brudne, także mam wpisz mnie tam w grafik do siebie ;-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
spoko, podrzuce Wam do pilnowania kolejnego szatana i moge myc :D
Troche odetchnęłabym od niego psychicznie. A ze odkad jest Marcel to nie umiem leniuchować wiiec bynajmniej w ruchu psycha tez odpocznie jak sie czlowiek czyms innym zajmie...........;p;p
Ja musze ogarnąć 9 okien dużych + 2 małe o ile dobrze pamietam. Na razie mam zrobione 3 duze, miałam chrapke ma jeszcze dwa ale młodemu zaczelo sie nudzic i był głodny wiec szybkie drugie sniadanie i wypad na dwór. Mam caaaaały tydzien upałów wiec zdążę ;;))
 
reklama
ja nie myję okien jak jest gorąco, bo za szybko wszytsko na oknie zasycha i robią się smugi wole jak jest pochmurno. Tyle, ze jest ryzyko, ze się rozpada jak tylko skoncze :/ :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry