reklama

Listopad 2009

Cze
my wczoraj odwiedziliśmy leclerca i kupiliśmy skrzydła aniołka dla Hanki na jasełka..;-)
Kikolek - a bo w Jankach przeważnie się łazi i nic nie kupuje niestety. Ramka super pomysł, nasi dziadkowie mają i jedni namiętnie oglądają, drudzy myśleli, że ramkę można inaczej podłączyć niż do prądu i jakoś się zbiesili i nie używają.
Dziunka - ależ "przygoda", ja ze swoją jak jeżdżę autobusem też mam stracha, że wyleci mi na ulicę, akurat przesiadamy się w głupim miejscu, będę musiała coś wymyśleć. Na razie trzymam ją za rękę, ale jak mi się wyrwie to będzie ...
Ok, znikam bo moje już na maxa wariują i jedna osoba z nimi nie daje rady.
 
reklama
Hey kobitki!

Dziunka no miałaś przeżycie, ja tak miałam kiedyś ze schodami ruchomymi, już w myślach widziałam jak leży na ich dole z roztrzaskaną głową... Choć pilnujemy nasze stworki jak oka w głowie to z pewnością jeszcze nie jedno nam wywiną...

AniaSm dobrze, że Kubusiowi nic się nie stało. Co do przytrzaśnieć to piosenkarka z Tercetu Egzotycznego ma ucięte chyba 2 palce drzwiami przesuwnymi w aucie.
 
Mama Marcelku pa pap papa

udanego wyjazdu i wracajćie cali i zdrowi

My dzisiaj aż wstyd się przyznaćspaliśmy do 9.15 :zawstydzona/y:, ale młody buszowal wczoraj do 22. Śmiechu byl co nie miara. Skakał fikał, aż lezka szczęścia mi się w oku zakręciła. Łobuziak mały ...

Dziunka
nie ma co gdybać, najważniejsze że nic się nie stało

AniaSim i jak Kubuś dzisiaj pamiętaj o bolacych paluszkach?
 
Ja też się strasznie boję jeździć autobusami z chłopakami. Boje się, ze jeden mi zostanie w środku a drugi na zewnątrz. ALe autobusy to pikus, pociagi mnie na serio przerażają. Raz jak wracałam od Cleo - wystawiłam wózek z Michałem i sięgnęłamza Kubę a w tym momencie mi się drzwi od pociagu zamknęły :szok: Dobrze, ze nie byliśmy sami w przedziale, za nami jeszcze stali ludzie do wyjścia to ręcznie drzwi otworzyli. a jak się z Cleo żegnałam na peronie to jeszcze jej mówiłam, że takiej sytuacji boję sie najbardziej.
 
hej dziewczyny :)

Do nas dziś przyjechał teść, a potem byliśmy u szwagierki na obiedzie, Ala zasnęła w samochodzie i śpi jak zabita, wiec na mur beton później znowu nie pójdzie spać wcześniej niż o 23. Ale ostatnio chodzi tak późno niezależnie od tego czy w ogóle i ile śpi w dzień, także padamy razem z nią z M jak muchy.

Miałam wczoraj nadzieję na wspólny wieczór z M bo u nas totalna posucha w kwestii jakiejkolwiek bliskości od ponad 3 miesięcy. Ograniczamy się do buziaka na dzień dobry i do widzenia, czasem się przytulimy ale zaraz Ala chce do nas na ręce i się przytulać :) i na tym koniec małżeńskiego pożycia. Ale przy obecnym trybie życia Ali jest to niewykonalne :)
 
Agrafka musisz Alę budzić przed pobutką Ali ;-).

Dziewczyny mąż zrobił mi dzisiaj pizzę nie wiem jak on ją zrobił ale niebo w gębie w przenośni i dosłownie. Teściowie też ledwo chodzą tak się wszyscy najedliśmy. Ja idę Pawła szykować do spania, mąż go kąpie i już do spatowa (nie spał w dzień, nie dałam mu już zasnac jak chciał po 15) więc może będziemy mieli wieczór dla siebie ;-).
 
reklama
Moje dziewczyny mają ostatnie 10 minut "wolności" i też do spania. Ja chyba jutro wolne bo z Aśką do lekarza, a wolałabym iść do pracy. No ale co ja na to poradzę:baffled:

Asia rano wychodzi z pokoju, spotyka kota i mówi "Cześć kocie ty pipo":-D:zawstydzona/y: a wczoraj brat jej wkręcił, że nasz kot mu zabrał buty i Asia budzi się w nocy i krzyczy podekscytowana "Tatuś! Kot buty Maćka abrał!!! Siukaj go!". Trochę nam zajęło wytłumaczenie że Maćka już nie ma a kot oddał mu buty:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry