Jacek_i_Jagoda
Fanka BB :)

gosiulek tych żarówek musiałabyś całe wiadro stłuc albo stężenie musiałoby być tak mocne, że przy pierwszym oddechu człek by trupem padał. Ludziska głupoty na necie wypisują. Gdyby takie było trujące to na opakowaniu było to wielkimi czerwonymi literami napisane albo dawno by zakaz wprowadzili sprzedaży. Dziewczyny nie panikujcie. Żeby się rtęcią zatruć to trzeba dłuższy czas stężone opary wdychać albo wypić więcej niż jest w termometrze.
Szok co tu wyprawiacie:-)
pamietam ze pozbieralam i wyrzucilam i tyle...teraz mamy jeden termometr rteciowyi czasem go uzywamy..no ale wiadomo szybszy jest elektryczny-chociaz ja nie dokonca im ufam...no moze te co maja leakrze sa lepsze i dokladniejsze...no ale cena ich tez jest lepsza...:-(
jak im dam syrop wykrztuśny to tak ich męczy że aż wymiotują, a jak nie dam to za parę dni będzie zapalenie oskrzeli
,bo my na razie bez antybiotyku. No i bądż tu mądry człowieku
.Nie wiem co by było teraz gdy mam małe dzieci, ale myślę że tak samo.
