gosiulek73
mama K&K&A
Wysyłajmy,wysyłajmy ale mimo wszystko się martwię.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dobrze, ze sie odezwala... uffffMam info od Poli
"Hej. Jestem jesczez niestety w szpitalu. Ale za jakąs godzinę będę wracać. Napisze później na bb. Z małym wszystko ok na szczęście. Za to ja ledwo zyję."
Mam info od Poli
"Hej. Jestem jesczez niestety w szpitalu. Ale za jakąs godzinę będę wracać. Napisze później na bb. Z małym wszystko ok na szczęście. Za to ja ledwo zyję."
Mam info od Poli
"Hej. Jestem jesczez niestety w szpitalu. Ale za jakąs godzinę będę wracać. Napisze później na bb. Z małym wszystko ok na szczęście. Za to ja ledwo zyję."
Tak dzisiaj ja się zestresowałam siostrą.Ciągle o niej myślę....co,jak,czy już itp.uffff to moge isc spac, jutro rano bede czekac na szczegolowe wiesci, Polaa to wracaj szybko do domu i odpoczywaj
Martolinka jak Ty bedziesz rodzic to ja chyba osiwieję, mam nadzieje że nawet w nocy dasz mi znac ;-)
ale wiedzialam ze to na pewno z nerwow bo sie tak przestraszylam, ze szkoda gadać. jak mnie zbadali i powiedzieli, ze z Malym wszystko ok to sie troche mniej denerwowalam i wtedy cisnienie bylo juz w miarę
ale wymiotowalam dalej, brzuch zaczal mnie tak boleć, ze ledwo oddychałam. Polozna przyszla i spytala czy mam torbę ze sobą na co ja zrobilam wielkie oczy. Mąż nieźle przestraszony i jedyne co powiedzial:
i znowu wymioty
nie wiedzieli od czego to, powiedzialam e wydaje mi sie ze puchnac zaczelam ale stwierdzili ze tylko mi sie wydaje ( w sumie i dobrze), gadali miedzy soba czy mnie zostawic czy nie. Mąż pojechal do domu do Mlodego, na szczescie kolezanka spisala ie dzielnie, wykapal Kube, polozyl spac i wrocil. (oczywiscie Ona z Nim zostala jeszcze). A ja w tym czasie lezalam sobie i tak chodzili do mnie wszyscy na zmiane i tylko pytali jak sie czuje
Maly wiercil sie strasznie, jeszcze tak nigdy nie bylo. Zmierzyli mi znowu cisnienie i bylo juz ok, miarę ok.
bo myslalam ze moze cukier mi spadl czy cos w tym stylu. Ulyszalam oczywiscie, ze na tle nerwowym to na pewno też jest
pewnie i racja
wreszcie po dwoch godzinach okazalo sie ze znowu na to cierpię:/ w tamtym tygodniu sikalam czesciej ale tylko przed dwa dni czulam bol a tak to bylo ok i w sumie zlekcewazylam to a apogeum bolu przyszlo dzisiaj:-