reklama

Listopad 2009

Cze, ja znów na szybciocha...
Polaa - mam nadzieję, że dziś znacznie lepiej, trzymaj się cieplutko i kuruj się... dobrze, że już wiesz co jest ...
Niestety muszę znów lecieć, bo praca wzywa..
 
reklama
Pola, ojej ale miałaś nerwy - dobrze, że już wiadomo co i jak. Będziesz miała szansę się dziś pooszczędzać ?

Na mnie blady strach pada jak myślę że coś się może wydażyć bo jesteśmy tu tylko we dwójkę. jest szwagierka ale ona pracuje na końcu miasta miasta więc przyjazd do nas zajmie jej godzinę, no ale to zawsze coś...
Tak sobie myślę, ze tydzień przed terminem poproszę ją żeby uprzedziła w pracy, ż może być nagły alarm, a jak nie urodzę w terminie to poproszę, żeby moja mama przyjechała, żebym była spokojniejsza.
Czekam dziś na łóżko dla Ali, musze posprzątać trochę jej pokój, posegreować zabawki, uff..

A poza tym dziewczyny - mam pytanie.
Jak ogarniacie codzienne sprzątanie ? bo mnie to dobija. Codziennie w kuchni wieczorem jest taki syf że słabo się robi. Mamy jasną podłogę więc cała w plamach, okruchach, kulkach z mleka. Kuchenka do mycia. Blaty brudne. Do tego wszędzie jakieś ali drobiazgi - np. różne zabawki (mała kuchenka, misio, kubek() stoją pod szafką ze zlewem bo tam "mają karę" - nie wiem skąd to miejsce wymyśliła :-)
Lubię sprzątać ale nie codziennie, kuchnia , łazienka, podłogi - aaaa!!!!!
 
Pola, ojej ale miałaś nerwy - dobrze, że już wiadomo co i jak. Będziesz miała szansę się dziś pooszczędzać ?

Na mnie blady strach pada jak myślę że coś się może wydażyć bo jesteśmy tu tylko we dwójkę. jest szwagierka ale ona pracuje na końcu miasta miasta więc przyjazd do nas zajmie jej godzinę, no ale to zawsze coś...
Tak sobie myślę, ze tydzień przed terminem poproszę ją żeby uprzedziła w pracy, ż może być nagły alarm, a jak nie urodzę w terminie to poproszę, żeby moja mama przyjechała, żebym była spokojniejsza.
Czekam dziś na łóżko dla Ali, musze posprzątać trochę jej pokój, posegreować zabawki, uff..

A poza tym dziewczyny - mam pytanie.
Jak ogarniacie codzienne sprzątanie ? bo mnie to dobija. Codziennie w kuchni wieczorem jest taki syf że słabo się robi. Mamy jasną podłogę więc cała w plamach, okruchach, kulkach z mleka. Kuchenka do mycia. Blaty brudne. Do tego wszędzie jakieś ali drobiazgi - np. różne zabawki (mała kuchenka, misio, kubek() stoją pod szafką ze zlewem bo tam "mają karę" - nie wiem skąd to miejsce wymyśliła :-)
Lubię sprzątać ale nie codziennie, kuchnia , łazienka, podłogi - aaaa!!!!!
Ja lubie porzadek, ale bez przesady. poprostu po pojawieniu sie tomka przewartosciowalam niektore rzeczy. najwiekszą werwę do sprzatania mam jak tomi spi, tj w poludnie albo po 21. ale bez przesady ;-) czesto wlasnie w poludnie ogarniam kuchnie - zmywam wieksze garnki, jakies drewniane deski itp(reszta ląduje w zmywarce), raz na pare dni, moze nawet raz na tydzien szoruje dokladnie plyte gazowa. chyba, ze mam migrene albo jest niskie cisnienie i padam z sennosci to w poludnie jak on spi ja padam na polgodzinna drzemke ;-) ale to juz coraz rzadziej. a potem po poludniu odkurzam cale mieszkanie - ale tez nie co dzien. i jak tom usnie o tej 21 to lecę wszystko na mopie - mam gole podlogi, tylko u tomka jest wykladzina. wc i lazienke myje raz na 2-3 dni, chociaz wcale nie twierdze ze mam tam brudno. jedyne co dostaje "szału" to lustra i ciemnobrązowe meble - widac na nich kazdy pyłek, ale to 5 minut i wytarte.
Tom jakos tak sie nauczyl, ze w kuchni nie mam jego zabawek, mamy zimne plytki na podlodze i on nie lubi sie tam bawic. wszystko roznosi u siebie albo w salonie. na wieczor zawsze mi troche pomaga w zbieraniu ich, wiec od rana ma czyste pokoje do zagracania ;-)
 
u nas głównym problemem jest chyba to, ze wiele przedmiotów nie ma swojego docelowego miejsca oraz to, że mamy mnóstwo drobiazgów, np. Magnesy na lodowke ktore Ala dostala od dziadka i rozwala je wszedzie, ale szkoda mi je wyrzucic :/
 
Pola super! Mieliśmy podobnie z Miriam. Raz już ja chcieli kroić że niby wyrostek ale jeszcze gość postanowił zrobić USG i mimo pustego pęcherza stwierdził że ścianka jest nienaturalnie pogrubiona.

Cleo1981 No to miałaś szczęście. Swoją drogą pamiętam że w USA był identyczny numer i mama musiała się gęsto tłumaczyć przed opieką społeczną z AGRESJI wobec dziecka. Ktoś uczynny doniósł

Dobrusia wczoraj pierwszy raz nie spała w dzień i wieczorem poszła spać o 20. Ale od 5 rano buszowała po nas - nieźle mnie skopała.

Super pogoda wreszcie odmarzło wczoraj jeziorko na mojej drodze i można się suchą stopą do nas dostać.:-)
 
jacku to nie była agresja a nerwy.teraz to w ogóle trzeba uważać żeby przypadkiem za dużo nie powiedzieć bo wszystko zle.tylko jak dzieci nam wejda na glowę niedługo to tez gadanie że zle wychowujemy.nie wierzee że wszyscy tak madrze jak w programach pokazują wychowują wg książek psychologów itp.nie wierzę.bo czasami się cierpliwość każdemu kończy..ale nie kazdy się potrafi przyznac do słaboścxi i kreuję sie na super mamę...:sorry::sorry::sorry:ja kocham swoje dziecko nad życie ale czasem poprostu nie mam sił i krzyknę ,oczywiście że potem żałuje.nikt nie jest ideałem:sorry:teraz jestem dodatkowo przed @ i mnie dobija wszystko dosłownie wszystko:angry:

Agrafka u mnie też jest bałagan codziennie.ja nie sprzatam non stop ,poprostu mi się nie chce.D sprzata po pracy coś ogarnia.Igorka graty tak samo są wszędzie.

Pola sytuacja wyglądała dramatycznie ale dobrze ze wszystko ok.Odpoczywaj kochana i sie nie stresuj.
 
reklama
:no: Przeż nie napisałem że Ty miałaś agresje tylko, że w USA taką sytuację jak Twoja tak zinterpretowano.:no:

bla bla bla ale skoro na Igiego nakrzyczałam to wychodzi że była agresywna :-p:-p:-poj nieważne no już...bo się zaraz zrobię naprawde agresywna:-D:-D:-Do matkooo Igi porysował scianę ..ueciakm
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry