reklama

Listopad 2009

Cleo u na to samo. Jagoda nie ma do kogo ust otworzyć , na dodatek nie pracuje tylko siedzi bidna w domu na przedmieściu sama z dzieckiem. A jeszcze przez budowę tramwaju odcięli ja od rodziców. Samochód sie nam sypie to nawet to tych znajomych co mamy po za miastem nie możemy za bardzo jeździć bo strach.:-( No i stąd ta deprecha.
 
reklama
cleo, wspolczuje, co za sucz wredna, mam nadzieje,ze to przeczyta. niech sie zajmie swoim nudnym zyciem.
z kolezankami tu tez roznie, ostatnio mam dopiero jedna taka blizsza, bo inne tez spoko,ale wiadomo,po urodzeniu dziecka duzo sie pozmienialo,bo one albo nie maja jeszcze dzieci albo ich sa duzo starsze od mojej. dodatkowo problem, bo moj to anglik, wiec wiekszosc imprez odpada, bo przeciez nie bede mu na biezaco tlumaczyc,a one nie gadaja po ang, albo sie wstydza... za to ta kolezanka tez ma partnera anglika, wiec troche lepiej sie rozumiemy. i dzieci sie swietnie dogaduja.

ale wiadomo,ze brakuje takich przyjaciolek z polski ze studiow np.

jestem taka zajechana ta choroba malej i dzis jeszcze swoja, bardzo malo spie a mam taka pare namolna z pracy, w wieku moich rodzicow, ciagle trzeba im gdzies dzwonic, zalatwiac, dlugow kupa, najlepiej jeszcze kase pozyczac,bo oni przepijaja,a niby na poziomie, oboje po studiach, on jakis prawnik czy radca prawny. . i tak od pon mi wydzwaniaja,ze chca przyjechac, bo maja znowu problem i nie potrafia zrozjmiec,ze ja sie ciagam po szpitalach,lekarzach,dziecko chore i dzien w dzien dupe zawracaja. odmowilam im juz 4 razy, a oni dalej swoje a ja nie umiem tak prosto z mostu walnac,zeby spieprzali... i wlasnie zablokowalam ich w tel,bo widze,ze przed chwila znowu dzwonili....

maxwell, dobrze,ze wy wychodzicie, biedna martusia...

pola.zostaw te szafy i sprzatanie i rozkoszuj sie wolnoscia i cisza przez kilka dni:tak: nawet niewiesz,jak ci zazdroszcze :happy: ale pewnie nie puscilaby jej na dluzej niz pare godz...
 
Cleo, bardzo wspolczuje. Sprobuj namierzyc ta osobe. Zmien moze nick, niepublikuj zdjec, nie pisz o pracy tzn. Gdzie pracujesz. Zrob sobie nowa tozsamosc na bb, a nas poinformuj na privie.
Ja zaczelam nowa prace. Bede pracowac od srody do piatku. Mamy monitoring internetu wiec nie wchodze na bb. Teraz wracam do domu to z komorki pisze. Wstaje codziennie przed 6 i wyjezdzam a wszyscy jeszcze spia. Wieczorami padam i ciezko mi sledzic Was kochani.
Pozdrawiam wszystkich
 
weszlam zeby cos poczytac...alewlasnie zadzwonila kolezanka zebym jeszcze z Vicky wyszla na plac zabaw...wiec bede pozniej..mam wolne wiec wieczorkiem sie odezwe:)
 
Cze
ja tak znów na szybciocha, czytam oczywiście, ale w pracy mam też monitoring ;-), a że ostatnio kursy i nawał pracy potem to nie mam chwilki na pisanie;-).
Ja w sumie też z nikim się nie spotykam, nawet jak mam kilku znajomych, trudno się zgrać, a jeszcze trudniej zapanować nam moją watahą i czasowo zaplanować...
Potem zawitam.. bo teraz sajjjgon.:szok:
 
banana nie powstrzymalam sie i w szafach mam juz porobione:tak:
ale wszystko na spokojnie, nawet sie nie zmeczylam co teraz u mnie naprawde graniczy z cudem:-D posprzatalam pokoik Kubusia i sobie leze.
ale cisza, az dziwnie.
Niedawno dostalam smska, ze sa juz na miejscu i wszystko ok (na szczescie).
Wiecie co, moze to glupie ale jak moj maz leci sam gdzies to ja siedze jak glupia przed kompem i co pochwile sprawdzam czy czasem jakis samolot sie nie rozbil:zawstydzona/y::zawstydzona/y: idiotyczne, wiem ale tak sie martwie. Nie nawidze jak latamy osobno w razie czego, wiadomo:-( na szczescie rzadko tak robimy. Albo nikt albo wszyscy powinno byc:tak:

kurcze no naprawde dziwnie sie czuje, nikt nie wola mama ani nic, nie rozwala zabawek tylko leza ulozone od popoludnia:szok:
 
polaa jak moj w Polske jedziie to ja sledze wypadki drogowe :baffled:
caly zeszly rok co tydzien jezdzil do Majdanka i ja co tydzien przed kompem cala dobe, nie przyzwyczailam sie ani troche. Efekt byl taki, ze jak wracal to ja lepiej od niego wiedzialam gdzie byly korki :-)
 
reklama
cleo współczuje , ja mam tutaj kilka koleżanek ,ale przyjaciół nie posiadamy ,podobnie jak ty jestem nieufna ,za wiele się wydarzyło złego w moim życiu ze strony tzw "przyjaciół" , dlatego sobie darowałam , koleżanki mi wystarcza ,a i tak spotykamy się rzadko bo ja to wolę w domu posiedzieć a mój to już wogóle ,wołami ciężko z domu wyciągnąć :tak::-D
pola relaksik ,chyba ci troszeczkę zazdroszczę ale to pewnie dlatego że moje z racji choróbska straszne marudy się zrobiły
mój jak pracował w PL jako serwisant kserokopiarek to sporo jeździł po kraju i mieliśmy ustalone że co 2h puszcza mi sygnał na kom :tak:
dzisiaj w wolnej chwili poprzeglądałam rzeczy małej i zrobiłam porządki w jej szafce , mam już przygotowaną paczuszkę z ubrankami dla koleżanki :-) ,tylko przełożyć z worków do pudełka i wysłac pocztą w pl oczywiście :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry