reklama

Listopad 2009

reklama
Kilolku ja moge albo 1 maja albo 3 ale to daj znac jak sie czujesz ok;-)
super że mama Ci w zakupach pomoże:-)

Ana co Ty opowiadasz??? pisz szczegóły jezuuuu
 
kilolkowi się spieszy, mi nie bardzo :). ja zdecydowanie jestem nastawiona na poród w terminie lub nawet po, jeśli zdarzy mi się wcześniej to będę dośc mocno zdziwiona.

Ale szykuje sie, szykuje, dziś wydalam 240 zl w aptece :/
Dziewczyny czy teraz w aptece mozna kupic zwykly spirytus ? bo mam tylko salicylowy, nie wiem czy taki moz byc do pępka bo to tylko 2%.



trzymam kciuki mocno :) ciekawe jak tam Antek.. :)
ja tez miałam ten z monopolowego i go rozcienczyłam z sloiku ;-)

ana, co sie stało? bo az mnie zmroziło.....
 
Cleo pamietam 1 albo 3. Jesczez spytam meza, ale pewnie na 1 bedziemy sie mogly wstepnie umówic. W Ursusie na placu? O której? Nie wiem jak ja te schody tam u Was pokonam ale moze dam rade.
 
Kobitki spokojnie ;-) Mieliśmy drobne spotkanie z maską innego autka = kolizja a nie wypadek ;-)... ojj od początku nie wiem czy wiecie jak wygląda wjazd od strony babic do tesco na górczewskiej. Wg mnie jest źle oznaczone i małżon wjechał pod prąd. Stopnął ( by wyjechać tyłem lub wjechać w uliczkę i zaparkować ), a facet wyjeżdżając z parkingu po prostu w nas wjechał. Nam tylko przód trochę odpadł i maska się wgięła:-D
Jeździć się da, nie ma poważniejszych strat, nie walnęła chłodnica ani nic ważnego, alarm nie poszedł, więc jest ok.
Tylko, że ubezpieczenie będzie w następnym roku wyższe, ale... raz do roku u nas taka drobna stłuczka, kolizja jest normą ;-).
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja chciałam się poduczyć jeździć na tym aucie, a nie wiem teraz czy się odważę, żeby go do końca nie skasować ;-)
 
Kobitki spokojnie ;-) Mieliśmy drobne spotkanie z maską innego autka = kolizja a nie wypadek ;-)... ojj od początku nie wiem czy wiecie jak wygląda wjazd od strony babic do tesco na górczewskiej. Wg mnie jest źle oznaczone i małżon wjechał pod prąd. Stopnął ( by wyjechać tyłem lub wjechać w uliczkę i zaparkować ), a facet wyjeżdżając z parkingu po prostu w nas wjechał. Nam tylko przód trochę odpadł i maska się wgięła:-D
Jeździć się da, nie ma poważniejszych strat, nie walnęła chłodnica ani nic ważnego, alarm nie poszedł, więc jest ok.
Tylko, że ubezpieczenie będzie w następnym roku wyższe, ale... raz do roku u nas taka drobna stłuczka, kolizja jest normą ;-).
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja chciałam się poduczyć jeździć na tym aucie, a nie wiem teraz czy się odważę, żeby go do końca nie skasować ;-)
no to mnie uspokoiłaś, ze to "tylko" kolizja..... :-)

ja troche zaczynam panikowac, bo mąż wymyslil wymiane autka na kombi i wszystko fajnie, juz w takim siedziałam jak oglądalismy, ale straaaasznie dlugie sie wydaje, jak sie ogladam przez tylna szybe zeby cofac.... wiem ze sie naucze i bedzie ok, obecnie nie ma problemu i sama jezdze przez cala polske, no ale poczatki beda trudne :-) no a kombi musi byc, bo my duzo wedrujemy i zawsze pelno bagazy a z dwojka to chyba na dachu bysmy musieli to wozic :D
 
Ana, czyli limit kolizji na ten rok wyczerpany?..;-) dobrze,że wszystko ok, bo jazda pod prąd groźnie zabrzmiała..
Lotka - też się obawiałam kombika, a teraz fajnie mi się nim jeździ..Dasz radę!!!
 
Ostatnia edycja:
no kochana tam pod prąd to faktycznie ogromne szczescie ze tylko na kolizji sie skonczylo. Dobrez, z enic Wam sie nie stało

edit: my tez myslimy nad kombi, nic innego z reszta u nas nie wchodzi w gre, no chyba ze autobus. Tylko najpierw ktores z nas musi zrobic prawojazdy :/
Chciałabym teraz szybko splacic wózek i moze na wakacje udaloby mi sie wziac na wakacje kredyt na prawko. Tesciowa bedzie w domu to by sie troche dzieciakami zajela. Bo na tego mojego meza to nie mam co liczyc, jak on juz 13 lat na egzamin jedzie grrrr
Ale tez sie obawiam, bo moja ulica taka waska, jk wjade, to wyjezdzac bede musila tylem, bo za hiny ludowe nie wkrece.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Lotka - my mamy kombi i przy 2 dzieci to jeszcze dokupiliśmy bagażnik dachowy, bo tyle zawsze wdszystkiego wożę. :szok:Może jestem nadgorliwa matka, ale ciuchów dla nich biorę tak by mieć co najmniej kilka na dzień kompletów ( szczególnie przy nauce nocnikowej ), nocnik braliśmy, nie mówiąc o wózkach-spacerówkach zabawkowych i jeździkach... tak by miały do wyboru .:zawstydzona/y: Niestety znam moje kobitki i wiem , że szybko się nudzą jedną rzeczą.
Myślę nad kupnem auta dla siebie, w razie sytuacji podbramkowej, jakaś choroba, szybkie przemieszczanie itp. Niestety mnie gubią odległości i widzę ile mam zaoszczędzonego czasu jak jeździmy autem... wygodna się zrobiłam..:-D:-D
Kikolek - super, że mama ma chęc na pomoc ;-), a rozumienie chorób dzieci i kaszlów to dla niektórych to trudna sprawa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry