reklama

Listopad 2009

coraz blizej święta, coraz bliżej święta....
ja już sie nie mogę doczekac, zwłaszcza jak za okno wyjrzę
kilolku, od razy "usłyszalam" cala ta piosenke :-)

a mnie dzis dzieć obudzil o 5:30..... maz z Tomem jeszcze spia. Mackowi sie sr....ac za przeproszeniem zachcialo i tak lezy i rozmysla, robic czy nie....
ale mi smaka oliwkowego narobilyscie :-)

banana, ladnie ci gosc corke wyszkolil :-)


ide moze po kawe.......
 
reklama
Hej, hej :-)

Dziecko śpi, a ja już nie mogę, bo uświadomiłam sobie rano, że nie dałam dziadkom książek z religii dla Julki na dzisiaj i mam teraz wyrzuty sumienia ;-)

A ja kaszlę, prycham, katarzę i co tam jeszcze chcecie ;-) full serwis :-D:-D:-D
 
Cze,
u nas rano standard, czyli Hanka w dobrym humorze, Gonia w takim razie musi stroić fochy, wczoraj było odwrotnie.:-D
Lotka - to masz filozoficznie nastawionego do życia syna;-):-D
Dziunka - kuruj się kobito, oby Ci szybko minęło. Powtarzam teraz, że rodzic nie ma czasu na chorowanie, robi to w biegu. Nie można sobie spokojnie poleżeć i się wygrzać, bo maluch stoi i chce : tu cały repertuar zachcianek...:-D:-D
Pogoda u nas pół na pół, niby lekki mróz, ale już czuć wilgocią, więc nie jest zbyt przyjemnie, wczoraj rano przy mrozku koło -5 było przyjemniej.Ehh
 
Kikolek - już w necie latają kawały z cyklu po raz pierwszy śnieg wyprzedził reklamę coca-coli;-)
Zwijam żagle i idę spać;-)
hehe
to strasznie komercyjne co teraz napisze ale ja zawsze od tej piosenki zaczynałam czuć święta. Czekałam niecierpliwie i cieszyłam się jak dziecko jak tylko usłyszałąm. Strasznie byłam zawiedziona jak w zeżłym roku zmienili piosenkę :baffled: ale wiem, ze nie tylko ja bo cały net huczał, moze w tym roku wrócą do niej :-)

Ależ dzisiaj błogo - za oknem śnieżek, słoneczko pięknie świeci, w mieszkaniu jak nigdy jasniutko, cieplutko (aż chyba za bardzo) i jakos ta spokojnie. Jeszcze się nie zaczęli bic jak na razie.
Ogrzewanie włączone to wreszcie można prać, bo tak nic nie schło.
Co do chorowannia - ja jestem zadowolona jak z domu wychodziic nie musze i moge sie troche podleczyc, o lezeniu to nawet nie mażę. 2 lata temu jak miałam anginę i to taka solidną, nie takie bzdyczko jak teraz to musiałam normalnie Kube ran po mrozie do przedszkola prowadzac i przyprowadzac, zakupy robic itd. A teraz chłopcy w domu siedza, ja wczoraj na biegu (bo juz sie tata niecierpliwil) wpadłam do biedronki, nakupilam chociaz wedliny i jogurty, jakos pociagniemy ze 3 dni jak ktoś sie nad nami ulituje i chleba nam kupi.
 
Witam i ja:-)
U nas pięknie świeci słoneczko, tylko trochę zaciepło bo faktycznie ANAWKKA masz rację że wczoraj było przyjemniej jak było troszkę na minusie. Ale co tam nie ma co narzekać jest i tak fajnie.:tak:
Dzieciaki w przedszkolu, mąż już po pracy drzemie a ja grzybki suszone gotuję do żurku i gołąbków.:tak:
Poza tym to trochę mnie grypa wzięła ale jakoś daję radę, choć w niedziele myślałam że skonam i marzyło mi się takie wygrzanie w wyrku w spokoju ale wiadomo jak to z dziećmi matka sobie może pochorować:baffled::confused:.

A i wczoraj przyszły Julki buty i piórnik z hello kitty- buty rewelacja normalnie nówki aż byłam w szoku że ktoś je tak tanio sprzedał biorąc pod uwagę że nowe 400 zł kosztują- ktoś mógł za więcej wystawić, ale w sumie dla mnie to lepiej bo wtedy bym ich na pewno nie kupiła a tak sie skusiłam i nie żałuję.Ale dla mnie to i tak było dość drogo.:tak:
Natomiast piórnik...........no fajny ale nie stety nie było informacji że cos tam pourywane,ale Julka tak czy tak szczęśliwa.

KILOLEK to wy macie widze niezłą dietę- wędlinki i jogurty ;-) pewnie wezmę z was przykład.:-D;-)

DZIUNKA kuruj się kuruj , mi pomógł gripex i porządne wypocenie, choć jeszcze trochę mnie plecy bolą.

LOTKA jak tam z dwójką dajesz sobie radę............ale jak znam życie to rewelacyjnie bo pewnie Maciuś taki sam aniołek jak Tomciu.:tak:

A piosenka o świętach piękna.............:tak: a w sumie to już coraz blizej i jeszcze ten zapach grzybków u mnie w domu ...........ach.:happy2:
 
mamajulii dieta mówisz? jakos tak normalnie mi sie wydaje, podstawa po prostu. Jak jestem na chodzie to oczywiscie kupuje tez inne rzeczy ale faktycznie żelazne minimum to wędlina, ser, jogurty i ogórki.więcej w zasadzie być nie musi
 
Jasssny gwint zmęczona jestem jak górnik na przodku, a to "tylko" akcja z jedzeniem...:szok: , czyli brakiem chęci jedzenia Hanki..
Kikolek - czytałam Twoje słowa w robocie i się dziwiłam skąd u Ciebie słonko, potem raczyło było do mnie dojść.;-)Kurujcie się.
Mamajulii - fajnie , że buty takie super..też zdrowia życzę.
Idę zobaczyć jak wygląda drugi pokój do snu.;-)za godzinę ancymonki trzeba położyć.
 
U nas paskudnie na dworze, pada deszcz ze śniegiem, zmarzłam bardzo, Asia biedactwo też, ale musiałyśmy iść kupić prezent dla Julki kolegi z klasy, bo ta jechała do niego na urodziny...
Do tego dostałam @. Ech:baffled:
 
reklama
uspilam stworki, spokoj do jakiejs 2 w nocy :-)
maz w pracy, nie mam pomyslu co zrobic z czasem ;-)

Witam i ja:-)
U nas pięknie świeci słoneczko, tylko trochę zaciepło bo faktycznie ANAWKKA masz rację że wczoraj było przyjemniej jak było troszkę na minusie. Ale co tam nie ma co narzekać jest i tak fajnie.:tak:
Dzieciaki w przedszkolu, mąż już po pracy drzemie a ja grzybki suszone gotuję do żurku i gołąbków.:tak:
Poza tym to trochę mnie grypa wzięła ale jakoś daję radę, choć w niedziele myślałam że skonam i marzyło mi się takie wygrzanie w wyrku w spokoju ale wiadomo jak to z dziećmi matka sobie może pochorować:baffled::confused:.

A i wczoraj przyszły Julki buty i piórnik z hello kitty- buty rewelacja normalnie nówki aż byłam w szoku że ktoś je tak tanio sprzedał biorąc pod uwagę że nowe 400 zł kosztują- ktoś mógł za więcej wystawić, ale w sumie dla mnie to lepiej bo wtedy bym ich na pewno nie kupiła a tak sie skusiłam i nie żałuję.Ale dla mnie to i tak było dość drogo.:tak:
Natomiast piórnik...........no fajny ale nie stety nie było informacji że cos tam pourywane,ale Julka tak czy tak szczęśliwa.

KILOLEK to wy macie widze niezłą dietę- wędlinki i jogurty ;-) pewnie wezmę z was przykład.:-D;-)

DZIUNKA kuruj się kuruj , mi pomógł gripex i porządne wypocenie, choć jeszcze trochę mnie plecy bolą.

LOTKA jak tam z dwójką dajesz sobie radę............ale jak znam życie to rewelacyjnie bo pewnie Maciuś taki sam aniołek jak Tomciu.:tak:

A piosenka o świętach piękna.............:tak: a w sumie to już coraz blizej i jeszcze ten zapach grzybków u mnie w domu ...........ach.:happy2:
moze to glupio zabrzmi, ale maz twierdzi, ze Maci jest jeszcze spokojniejszy niz Tomi ;-)


ale w sumie tu ja zauwazylam jedna wielka roznice. Toma musialam miec non stop na rekach, a nocami mogl spac tlyko ze mna w lozku. Maci za to odwrotnie, wieczorem spokojnie odkladam go do lozeczka, polezy z pol godz, gadajac cos po swojemu i zasypia sam. w nocy go tylko karmie, odbijam i odkladam. w dzien spi w gondoli od wozka, ktora mam ustawiona w salonie, ma pł;ozy, wiec zabujam ze 2-3 razy i odplywa.
wg mnie, to moglo byc spowodowane 'poczatkiem" jaki chlopcy mieli. Tom mial bardzo ciezki porod, 16h, vacum. noc po nim spedzin na oddziale noworodkow w wygrzewarce no i dostalam go dopiero po ok 12h. Maciek za to urodzil sie latwo, dali mi go na brzuch, potem zaraz juz byl ze mna i nigdy na dluzej niz na mycie go odemnie nie zabierali.. POdejzewam, ze obaj mogli to czuc, Tom sie bal byc bez mamy i potem mialam tak samo w domu, nie schodzil z rak. A Maci nie wie co to rozlaka z matka no to i spokojniej spi sam, nie ma z tym problemow...
a to mi sie filozoficznie popisalo ;-)
ide sie czyms zajac hehehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry