• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Listopad 2009

Dziewczynki ja tylko na chwilkę - nie mam czasu żeby Was poczytać.

Byłam wczoraj u lekarza. Wszystko jest w porządku z naszą dzidzią i będziemy mieć córeczkę.

Jestem strasznie szczęśliwa! :-)

Pozdrawiam Was wszystkie
 
reklama
sorki ze nie czytalam tam do gory bo normalnie nie dam rady taka zla jestem ze szok :|
bylam dzis u gina po zwolnienie no ale od poczatku....
wczoraj kolezanka odezwala sie do mnie na GG ze podobno moj Gin nie przyjmuje od dzis wiec ja dzownie i sie pytam bo mialam przeciez po zwolnienei przyjsc... i mowia ze tak ze nie wiadomo gdzie bo ich nie poinformowal itp i ze do pani doktor W. wiec mysle zwolnienei to zobcze co to za baba i zobacze czy zostane czy nie.... pozatym mialam dowiedziec sie plec sama na tej wizycie bo ostatnio to schowal sie i nie pokazał .... no i umowilam sie poszlam... a tam stara jedza bladz!!
usg mi nie zrobi bo to szkodliwe... wziela mi tetno u dziecka sprawdzila nacisnela brzuch i powiedziala ze zwolnienia nie da bo nei widzi podstaw !! ze powinnam wrocic do pracy.... za lada !! i gdzie ja mam pracowac? z brzuchem .... w sklepie spozywczym :| normalnie myslalam ze nie wiem co zrobie... to ja na zwolnieniu siedze tyle czasu i na koniec ciazy dopracy pojde jak brzuch wywaliło... pierdolnieta ona ze szok sorki za słownictwo ale nie moge inaczej i dala mi do konca tyg bo dzis mi sie konczy i mam wracac do roboty....
a wiecie co jest lepszE? ja myslalam ze badanie glukozy to jest podstawowe badanie .... no ale pytam sie jej ze lekarz dal mi skierowanie i cyz cos jeszcze mam zrobic odrazu...a ona ze po co wogole mi ta glukoza bo ja mam dobra (chyba zobaczyla w badaniu krwi ) no i ze to meczarnia jest i nie potrzebne mi ono ... :|
jakas nienormalna mi ona ... no i teraz nie wiem co mam robic :| jutro ide do pracy zwolnienie tygodniowe zaniose :| i pogadam z kierowniczka zobacze co ona powie :| a i jeszcze do innego gina sie zapisze moze jakos mnie poratuje....

eh ja to od poczatku mam problemy z ginekologami :(
 
Powinnaś mieć podpisane deklaracje do: lekarza rodzinnego, pielęgniarki środowiskowej i położnej środowiskowej bez względu na to, czy korzystasz z usług NFZ-u czy nie.
Jeśli coś się stanie, to za wszystko będziesz musiała płacić. Np. jeśli nagle się rozłożysz (czego oczywiście nie życzę!) i będą konieczne zastrzyki, to za każdą wizytę pielęgniarki w domu będziesz musiała płacić..

Dzięki Bura za info - pójdę i sie dowiem chociaż i tak korzystam z usług Medicover i moje dziecko też będzie objęte tą usługą (łącznie z wizytami domowymi) więc nie wiem po co to :confused:
 
Kasiiula
Może mi coś umknęło, ale dlaczego właściwie nie możesz/ nie chcesz wrócić do pracy?
Coś Ci dolega? Ciężko ci? Czy fizycznie nie dajesz rady czy o co chodzi?
Ja tam uważam, że umiarkowany wysiłek i ruch (na tyle ile możesz rzecz jasna) wręcz dobrze na ciążę wpływa... tak samo jak zalecana jest gimnastyka... Nie znaczy to oczywiście od razu aerobiku no ale ruch jako taki...
 
Kasiiula
Może mi coś umknęło, ale dlaczego właściwie nie możesz/ nie chcesz wrócić do pracy?
Coś Ci dolega? Ciężko ci? Czy fizycznie nie dajesz rady czy o co chodzi?
Ja tam uważam, że umiarkowany wysiłek i ruch (na tyle ile możesz rzecz jasna) wręcz dobrze na ciążę wpływa... tak samo jak zalecana jest gimnastyka... Nie znaczy to oczywiście od razu aerobiku no ale ruch jako taki...

mary u mnie nie ma lekkiej pracy... nikt za mnie nie bedzie ciaglal towaru i wieszal sie na brzuchu za lada podawac towar... ja moge wrocic tylko ze boje sie ze nadwyreze zaraz cos i wtedy bede miala problemy z dzidziusiem... i nie mowie ze to zle wplywa bo ja w domu tez nei siedze i nic nei robie ale gimnastyka a ciaganie to co innego zebym siedziala za biurkiem 8h to nie ma problemu albo byla ksiegowa jak wiekszosc tu dziewczyn ... ale u mnie tak nie ma
 
ehhhh, jakaś padnięta jestem - pojdę spać to i wypocznę i czas do czwartku szybciej zleci ;-)
Kolorowych snów moje drogie:blink:
A właśnie - nie pamiętam czy już wspominałam ale w ciąży dużo więcej mam snów które pamiętam niż wcześniej. - wcześniej ok 2 sny/tydz a teraz min.2sny/noc:-)
I tak jakbym wracała do lat dziecięcych/nastoletnich - śnią mi się ludzie których min. 10lat nie widziałam lub więcej...
Zauważyłyście coś takiego u siebie?
 
mary u mnie nie ma lekkiej pracy... nikt za mnie nie bedzie ciaglal towaru i wieszal sie na brzuchu za lada podawac towar... ja moge wrocic tylko ze boje sie ze nadwyreze zaraz cos i wtedy bede miala problemy z dzidziusiem... i nie mowie ze to zle wplywa bo ja w domu tez nei siedze i nic nei robie ale gimnastyka a ciaganie to co innego zebym siedziala za biurkiem 8h to nie ma problemu albo byla ksiegowa jak wiekszosc tu dziewczyn ... ale u mnie tak nie ma
Kasiiula
Kobieta w ciąży (bynajmniej w całej uni europejskiej) jest w pracy pod ścisłą ochroną!!!! Oznacza to że nie wolno jej wykonywać prac które ją przerastają... Też mam ciężarną dziewczynę u siebie w reatuaracji (7 m-c) no i muszę liczyć się z tym że pewnych zadań nie mogę jej zlecać i już. I nie chodzi o to ze ja tez w ciąży, że rozumiem itd. chodzi o to że NIE WOLNO MI TYCH ZADAŃ JEJ ZLECAĆ. A jeśli poproszę ją o zrobienie czegoś a ona odmówi bo to dla niej za ciężkie to muszę poprosić kogoś innego i już. Wielkiej filozofii w tym nie ma...
Ja na Twoim miejscu wybrałabym się na słówko do szefowej i uzgodniła z nią i wyjaśniła konkretnie - jakiego typu prac się obawiasz w trosce o dzidziusia...
Poza tym, jeśli praca wykonywana przez ciężarną jest za ciężka i nei może być lżejsza pracodawca ma obowiązek przetransferowania takiej osoby na inne stanowsiko!!
Nie ma się co denerwować. Lepiej chyba zastanowić sie jak to rozwiązać - coby wilk był syty i owca cała,,,, ;-)
 
Kasiiula no to ładnie :baffled: Trafiła Ci się baba co rodziła 20-30 lat temu gdzie nie robiono usg, a kobiety w ciąży koks wrzucały zimą do piwnicy!
Teraz to zastanawiam się czy mój lekarz da mi L4, bo do 3 lipca siedzę w domu, 2 lipca mam kontrolną wizytę u niego i chciałam żeby przedłużył mi L4, bo mój mąż nie chce żebym do pracy wracała. Co prawda ja pracuje 8 godz. za biurkiem, ale użeram się z klientami, mam masę papierkowej roboty, do przyszłej soboty praktycznie co weekend mam szkoły i takie chorobowe to jak zbawienie. Nie żebym była leniwcem, bo jestem osobą żywiołową, zorganizowaną i ambitną, ale ostatnio brakuje mi werwy.
A Twoja praca to zdecydowanie nie dla kobiety w ciąży, bo i towar musisz wypakować, obsłużyć klienta, no i 8 godzin na nogach- masakra:szok: Co za brak zrozumienia ze strony pani doktor
 
klaudzia nie przesadzaj z ta lodowata woda na nozki bo to napewno nie za dobrze a ja jak byla na urlopie i tam byly okropne upaly to tez mialam stopy jak slonica az kostek nie bylo widac i tak sobie pomyslalam co to nas czeka jak przyjda u nas upaly:-(niestety nie znam zadnych sposobow jedyne co mi przychodzi do glowy to moze oklady ze zmoczonych recznikow ale poczekaj mam fajna ksiazke moze tam cos jest napisane
dam znac jak cos znajde


Ja ostatnio jak rozmawialam z moim ginekologiem powiedzialam,ze po wysilkupuchna mi nogi w kostkach to dal taka rade
zebrac lisci pokrzywy najlepiej tych na samej gorze mlodych zalac wrzatkiem na wieczor wypic,jeszcze nieprobowalam bo niemam narazie potrzeby ale jesli bedzie napewno sprobuje.
 
reklama
mary_mary, a wiesz coś w tym jest, bo mi znajomi z przed kilku lat się śnili ostatnio, a z resztą coś ostatnio często mam różne sny.
A ostatnio zabawki mi się śniły, autka, klocki, miśki i tak sobie myślę, albo sen się spełni i chłopak będzie, albo sen jest odwrotnością rzeczywistości i będzie dziewczynka :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry