reklama

Listopad 2009

to i ja na szybciora, bo padam na pysk
A. dziisiaj siedizał w domu i niby fajnie a raczej byłoby fanie gdybym ja była w domu a co ja tam byłam. Zalatany dzień. Po południu poslzismy na Mikołajki i odpalenie choinki na osiedlu (nie wiem dlatego dzis) chłopaki poszaleli. Michała nie rozumial polowy zabaw prowadzonych przez animatorów ale brykał sobie po środku w swoim wlasnym tempie :-D a później był teatrzyk o czerwonym kapturku. Teraz wszyscy ledwo żyjemy.

co do leków w przedszkolu. Nie wiem jak to teraz jest, bo ja juz leko wypalam z obiegu ale jeszcze nie dawn nie wolno było wychowawcom podawać żadnych leków dzieciom, nawet za pisemna prośbą rodziców. Nie wygodne to bardzo, zwłaszcza dla nas przy astmie jak Kuba musiał co kilka godizn brać leki a był cąły dzien w przedszkolu no ale trudno mieć pretensje do kogoś, ze nie chce łamac prawa. Zwłaszcza biorac pod uwage to co sie etraz dzieje. Pozywaja do sądu za duzo mniejsze duperele. U nas skkonczło się tym, ze babcia wyskakiwąła z pacy podac Kubie leki w przedszkolu

edit; jak ubieracie dzieci na dwór? Ja chyba znowu za ciepło nie wiem co mi sie stało w tym roku, choc fakt, ze sama ciagle marznę jak nigdy) zakładam im spodnie dresowe a na to zimowe spodnie takie jak kombinezon. Przesadzam? u nas jest 0 max -2
 
Ostatnia edycja:
reklama
Etna po cichu Ci powiem że odrobinę zazdroszczę wolnych wieczorów hehe;-) mojemu A się przedłużyła robota, jest godzina 21 a dzieci dawno w łóżkach, wykąpane, nakarmione, prania dwa ogarnęłam, mieszkanie wypieszczone i czuję się z tym bardzo dobrze :-) Teraz tylko na niego czekam :-) A tak jak A jest w domu, a zwykle jest :-D to rozgardiasz jest, dzieciaki biegają, latają, do łózka trudno zagonić, ja nerwowa bo nawet na wieczór nie mam chwilki wytchnienia - po prostu ciszy w domu.

Kilolku póki pamiętam. Wyobraź sobie że chomik zjadł już z 1/4 domku:szok: wiesz tego z plastiku. Wszystkie rogi obgryzione, dziury po prostu w kątach, dach przeżarty:szok: żaden chomik nam czegoś takiego nie robił.
 
Wkurzył mnie, już mu zagroziłam że domek wyrzucę jak nie umie szanować:happy2::-p:-D

CO do ubrania - u nas wczoraj było mroźno, dzisiaj na granicy zera więc taka pogoda w kratkę i młodą ubieram w rajstopy, spodnie (sztruksy lub jeansy), jeśli siedzi w wózku to kocem przykrywam, bo wiadomo, nie rusza się tam zbytnio, ale zastanawiam się czy kombinezonu nie wyciągnąć, a wtedy spodnie od kombinezonu na rajstopy będę zakładać. I dziś wciągnęłam jej cieplejsze skarpety bo stópki jednak chłodne.
Od dzisiaj chodzą też w grubszych czapach.
 
Dziunka, kilolek ja na takie temp przy jeździe wózkiem zakładam spodnie, naciągam skarpety a na to spodnie od kombinezonu. Wtedy juz nie przykrywam a szybko mozna rozebrać chłopaka.
 
Ostatnia edycja:
a no właśnie mój niby nie jeździ w wózku ale stoi czesto na desce wiec na jedno wychodzi tyle, ze go nie przykryję. Ale w sumie nie narzekają, że im za gorąco, wiec chyba moze byc nie? Tak pytam, bo widzę, ze tylko moi w tych spodniach od kombinezonu chodza.
edit; no ja dresowe pod kombinezon zakładam. My w sumie tylko takie mamy
 
Ostatnia edycja:
Marcelowi zakładam jak się nawinie, dresy, jeansy ....... spodnie kombinezonowe mają szerokie nogawki. Marcel nie jest wymagającym dzieckiem pod tym względem. Co mu założę to mu pasuje ;-) Sam nie narzeka a ruchów nie krępuje to. Sprawdzone dzisiaj gdy odśnieżał schody wejściowe i wariowaliśmy w bitwie na śnieżki.
 
reklama
No każdy musi dostosować pod siebie, pod dzieci jak wygodniej.

Asi na szczęście wszystko jedno co na nogach byleby to ogrodniczki nie były ;-) co jakiś czas wyciągam i łudzę się że tym razem da się nabrać ale gdzie tam ;-) nie założy za cholerę.
Julia za to delikatna królewna, a to skarpetka za gruba a to spodnie uwierają, a to rajstopy się wżynają. Jęczy, beczy, mogę ją przebrać sto razy a i tak będzie źle. Chyba w jedwabie powinnam ją ubierać;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry