Dokładnie tak jak pisze kilolek. Mam czas na sprzątanie /gotowanie, pranie , bieganie nawet po 15 km, czytanie , wieczorny relaks z mężem. Dzieci są zadbane, spędzamy razem aktywnie czas . Kwestia organizacji itp. U mnie dzień zaczyna się wcześnie więc mam wrażenie , że doba jest dłuższa
Ja też Marta podziwiam, bo nie wiem jak ty to robisz. Jedna trzecia sukcesu to to ze ci dzieci o 19 idą spać.
U mnie dzień wygląda tak:
7-7.30 wstajemy, przewijamy się, trochę się kotfasze z dzieciakami
do 8.30 zajmuje mi ubranie i uczesanie Ali, umycie swoich włosów, ubranie się
jak wyprawię Alę to śniadanie Wojtka, moje, zmywarka, pranie ogarniecie baardzo zgrubne, czasami w międzyczsie musze uśpić Wojtka na kwadrans
10.30-11 wychodzimy na spacer/zakupy
12-12.30 wracam, rozpakowuję, rozwieszam pranie
potem obiadek Wojtka i mój i się robi 13.30
trochę z Wojtusiem fikania i zaraz musze isc po Alicję. Na a jak dwojka jest to już raczej z nimi cały czas plus robienie im jedzenia.
Wojtek "kładzie się" około 19.30 ale 20-30 minut po zaśnieciu budzi się, więc usypianie jest podwójne
Ala zasypia najwcześniej 21.30.
martolinka w iesz, ze moja tylko smaogłoski wypowiada? Zupelnie nie guga, nie gaworzy, nie spiewa sobie, nic tylko "e...e...e" ewentualnie "a". Coś za coś.
Wojtuś albo straszy czyli robi "UAAAAA" strasznie śmiesznie

albo robi coś w stylu "A buuu" albo jakieś tam sylabki sobie po cichutku składa.
kilolek ale Zuza niesamowita z raczkowaniem, Wojtuś jest flaczek chociaż obroty mu już coraz lepiej idą i podrywa się strasznie do siedzenia. Właściwie ostatnio częściej zamiast się turlać ma iną technikę, unosi górną cześć ciała mięśniami brzucha, zamach i na brzuch
Marta, a co Antek Ali zrobił? Ja nie mam pomysłu na tłumaczenie... Ala ostatanio raczej nie robo Wojtkowi krzywdy, ale nie mogę jej spokojnie z nim zostawić samej, bo wiele jest takich zabaw np. że Ala go łaskocze i jemy się to na początku bardzo podoba, ale ona robi to coraz mocniej i jest ryk. Ale jak tylko Wojtek weźmie coś co jest Ali to ona mu wyrywa i krzyczy na niego, więc bedzie wesoło.
wykończona jestem jakoś dziś.. jutro rano kontrola z Alą u nefrologa, w sumie nie wiem po co, pewnie skierowanie na usg dostaniemy. A M pojedzie z Wojtkiem na godzinkę do żłobka. Ala do przedszkola nie pójdzie, tylko na rytmikę po 14 ją zaprowadzę..