reklama

Listopad 2009

Ja mam ostatnio ciężkie dni ale pod względem psychicznym :-( Czuję się brzydka, wielka i ciężka :-( Baaaaaardzo szybko się męczę i sapię jak... lokomotywa. Uhhh, nie lubię tego! Do tego coraz częściej myślę o tym jaką będę mamą i nie wiem czy się sprawdzę w tej roli :-( Chyba jakaś mała depresja mnie łapie!
A ja mówię dzisiaj do mojego J., że mam doła, że on mnie nie wspiera, blablabla... a on: oho, a myślałem, że burzę hormonów mamy już za sobą :-)
 
reklama
A ja stoję wczoraj w kolejce, luz blues, aż tu za mną staje kobieta tak wypachniona, że niedobrze mi się robi. Oceniłam sytuację - facet przy kasie wybiera groszaki z portfela, za nim 2 dziewczyny i ja. Kolejka krótka, ale aromaty za mną niemiłosierne. No to wykorzystam brzucha. Mówię: przepraszam... obie dziewczyny stojące przede mną się odwracają, patrzę, a one obie brzuchate :-D
hahah to się udałaś.....:-D no i czasem trzeba na swoją kolej czekać;-);-);-)

dziękuję kasiiulka :-)
 
Hej dziewczynki, a ja Wam się pochwalę, że właśnie dziś zapisałam się do szkoły rodzenia :)))) Kurs zaczynamy 13 sierpnia i kończymy 17 września :))))
Cieszę się, że już to załatwiłam :)
Ja sie musiałam zapisac juz miesiac temu, zeby na wolne miejsce sie załapac. Zaczynamy 24 sier, a konczymy 02 paździe. Juz od pierwszego spotkania z męzem mam przyjsc. To dobrze, ciesze sie ze będzie od poczatku brał udział w zajęciach, bo w koncu, to jego sprawka, ze chodze zbrzuszkiem ;-);-);-) hihi.
 
Ja mam ostatnio ciężkie dni ale pod względem psychicznym :-( Czuję się brzydka, wielka i ciężka :-( Baaaaaardzo szybko się męczę i sapię jak... lokomotywa. Uhhh, nie lubię tego! Do tego coraz częściej myślę o tym jaką będę mamą i nie wiem czy się sprawdzę w tej roli :-( Chyba jakaś mała depresja mnie łapie!
mnie też czasem tak dopada! mnie wtedy pomaga wyciągnięcie męża na lody do kawiarni i spacer. Spróbuj!
 
Wy macie takie psy, w domach, a ja sie swoim KOTEM perskim martwie. Jest oczkiem w głowie i wie jak wymusic na nas, to czego chce, a do tego mnie chyba traktuje jak rowną sobie, a mąż jest "przywodca". I ja sie martwie co to bedzie, gdy sie dziecko pojawi. Przeciez specjalnie po to zamawiam posciel z baldachimem, choc uwazam ze to tylko zbedne zbiorowisko kurzu, ale bede musiała zasłaniac łóżeczko, żeby ona tam nie wchodziła. Od poczatku ciazy o tym myślimy, jak kot zareaguje na małego człowieczka w domu...
 
Ja sie musiałam zapisac juz miesiac temu, zeby na wolne miejsce sie załapac. Zaczynamy 24 sier, a konczymy 02 paździe. Juz od pierwszego spotkania z męzem mam przyjsc. To dobrze, ciesze sie ze będzie od poczatku brał udział w zajęciach, bo w koncu, to jego sprawka, ze chodze zbrzuszkiem ;-);-);-) hihi.
Mój Daniel tez się deklaruje do czynnego uczestnictwa. Mamy przychodzić w sportowym ubraniu bo zajęcia z yogi w trakcie tez nas czekają. Spotkania będą 1 x tydzień 2,5 godzinki! A u ciebie jak to wygląda?
 
Wy macie takie psy, w domach, a ja sie swoim KOTEM perskim martwie. Jest oczkiem w głowie i wie jak wymusic na nas, to czego chce, a do tego mnie chyba traktuje jak rowną sobie, a mąż jest "przywodca". I ja sie martwie co to bedzie, gdy sie dziecko pojawi. Przeciez specjalnie po to zamawiam posciel z baldachimem, choc uwazam ze to tylko zbedne zbiorowisko kurzu, ale bede musiała zasłaniac łóżeczko, żeby ona tam nie wchodziła. Od poczatku ciazy o tym myślimy, jak kot zareaguje na małego człowieczka w domu...

ja myslalam ze moze lalke wziasc jakas i przyzwyczajac powoli i zabraniac dla psa zblizac sie za blisko zeby nie lizał i wogole...
 
Wy macie takie psy, w domach, a ja sie swoim KOTEM perskim martwie. Jest oczkiem w głowie i wie jak wymusic na nas, to czego chce, a do tego mnie chyba traktuje jak rowną sobie, a mąż jest "przywodca". I ja sie martwie co to bedzie, gdy sie dziecko pojawi. Przeciez specjalnie po to zamawiam posciel z baldachimem, choc uwazam ze to tylko zbedne zbiorowisko kurzu, ale bede musiała zasłaniac łóżeczko, żeby ona tam nie wchodziła. Od poczatku ciazy o tym myślimy, jak kot zareaguje na małego człowieczka w domu...

Wystarczy kota obserwować, nie należy odseparowywać. Można i psu i kotu pozwolić dziecko polizac (tylko nie po twarzy) - polecam fora kocie, tam jest sporo info o "doczłowieczeniu". Ja mam dwa koty (MCO i BRI) a także psa (Boksera) ale mamy do tego luz, dystans, nie zamierzam panikować.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry