Wy macie takie psy, w domach, a ja sie swoim KOTEM perskim martwie. Jest oczkiem w głowie i wie jak wymusic na nas, to czego chce, a do tego mnie chyba traktuje jak rowną sobie, a mąż jest "przywodca". I ja sie martwie co to bedzie, gdy sie dziecko pojawi. Przeciez specjalnie po to zamawiam posciel z baldachimem, choc uwazam ze to tylko zbedne zbiorowisko kurzu, ale bede musiała zasłaniac łóżeczko, żeby ona tam nie wchodziła. Od poczatku ciazy o tym myślimy, jak kot zareaguje na małego człowieczka w domu...