reklama

Listopad 2009

reklama
słuchajcie z tym zielonym i czerwonym miesem to ja sobie nawet radze, ale sok z burakow to ponad moje sily. Dzisiaj juz pierwsza szklanka "wielka jak ..." za mna, na szczescie maz tam dodal troche soku z cytryny i jakos przełknelam. Żelazo biorę na czczo rano.
Z tym kopaniem to ja czuje mocno no i dobrze lepiej tak niz wcale.

Dzisiaj czeka mnie sterta do prasowania na jakies 3 godziny wiec trzymajcie kciuki, na razie czekam az ktos sie zmeczy i pojdzie spac, bo od tego kopania jeszcze zelazko mi ucieknie.
 
WITAJCIE:-) lekarz przy ostatniej wizycie powiedział , że bardzo spadła mi liczba krwinek (bodajże) czerwonych-tych zwiazanych z żelazem , a właściwie jego niedoborem- z 250 mln do 180 mln . Było to jednak jeszcze w normie. Zalecił mi jeść czerwone mieso i co dalej zobaczy na nastepnej wizycie jak zobaczy wyniki. A więc jutro rano badania a wieczorem wizyta. Mam nadzieję , że nie kaze mi tego świństwa z buraków pić , wiem co to za " przyjemność":eek: Miałam już parę razy w życiu anemię i wtedy zapoznałam się z burakami nieco blizej;-)
 
luandzia niespodziewałam się ze ktoś może pić sok z buraków dobrowolnie:-) i z chęcią;-) Pozostaje tylko przyznać tytuł honorowego "zapijacza" soku z buraków:-D


Pojawiły się już pierwsze kwietniówki 2010:szok: każde pojawienie się nowych mamuś zbliża nas do naszego finału:-)
 
ehhh
Muszę się wam poskarżyć
Wczoraj wieczorem podczas powrotnego spaceru z autobusu (ok25min) ze 4 razy musiałam się zatrzymać bo tak mnie coś kuło w podbrzuszu... Później w nocy kilka razy budziłam się z bólu - takiego "rozpychającego", a dzisiaj to już naprawdę słabo...
W końcu zwolniłam się z pracy, leżę pod kocem a jutro do lekarza - znając życie każe mi się położyć i pić dużo wody (to ich metoda na wszystko)...:eek:
Kurczę, nawet Nospy tu w aptece nie mają ani żadnego substytutu
 
reklama
ehhh
Muszę się wam poskarżyć
Wczoraj wieczorem podczas powrotnego spaceru z autobusu (ok25min) ze 4 razy musiałam się zatrzymać bo tak mnie coś kuło w podbrzuszu... Później w nocy kilka razy budziłam się z bólu - takiego "rozpychającego", a dzisiaj to już naprawdę słabo...
W końcu zwolniłam się z pracy, leżę pod kocem a jutro do lekarza - znając życie każe mi się położyć i pić dużo wody (to ich metoda na wszystko)...:eek:
Kurczę, nawet Nospy tu w aptece nie mają ani żadnego substytutu
biedactwo:-( leż i odpoczywaj bo chyba się za bardzo przepracowywałaś......
będzie dobre... może zrób sobie jakiś okład ciepły na brzuszek co??albo kąpiel jakąś relaksacyjną.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry