reklama

Listopad 2009

reklama
ehhh
Muszę się wam poskarżyć
Wczoraj wieczorem podczas powrotnego spaceru z autobusu (ok25min) ze 4 razy musiałam się zatrzymać bo tak mnie coś kuło w podbrzuszu... Później w nocy kilka razy budziłam się z bólu - takiego "rozpychającego", a dzisiaj to już naprawdę słabo...
W końcu zwolniłam się z pracy, leżę pod kocem a jutro do lekarza - znając życie każe mi się położyć i pić dużo wody (to ich metoda na wszystko)...:eek:
Kurczę, nawet Nospy tu w aptece nie mają ani żadnego substytutu
to może chociaz magnez?
 
Mnie też często kuje przy chodzeniu w podbrzuszu, ale lekarz powiedział, że tak może być bo wszystko pracuje i się rozciąga. Na wszelki wypadek jednak zawsze wtedy staram się położyć i odpocząć, lub usiąść jak jestem poza domem. Zawsze się wtedy strachu najem, ale staram się myśleć, że tak musi być i już. Ale najlepiej iść do lekarza i się upewnić, że z Maleństwem wszystko w porządku. Nasz spokój psychiczny jest dla niego bardzo ważny:-)

Do Helena: Czy zalecając ci Fenoterol lekarz kazał ci leżeć? Bo mi nic takiego nie mówił, tylko żeby się oszczędzać i nie dźwigać, ale słyszałam opinie że powinno się już wtedy leżeć :-( Chyba znowu panikuje...
 
Mary... mary ja miałam tez identycznie, po tym jak postanowilam robić wszystko za trzech (myłam korytarz, robiłam zakupy, jeździłam wszędzie sama, sprzątałam, myłam i co sie tylko dało)... Fakt, że no spa p[oszła w ruch, ale leżenie naprawdę pomaga:tak::-). Więc leż spokojnie i wrzuć na luz:tak::cool:. Będzie dobrze!!! Ja jak tylko przystopowałam to przestało ciągnąc, brzuch miękki:tak:
 
z tym się zgodzę... hehe... więc niektórwe będa trzecie;-)

a ja już zmykam do domku bo ile mona brata okupować:-D
jak co to wpadnę jutro :happy: o ile znów wpuści mnie o 8 rano... hiiiiii


buziaczki dziewczynki i trzymajcie się...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry