Wiem jak to jest tam...a przecież USG jest nieszkodliwe dla dzieciaczka...ehh co kraj to obyczaj.
Mi gin powiedziała, że teraz to w ogóle lekarze są odważniejsi w tych sprawach (np. przepisywanie tabletek cięzarnym)
Mi zapisała tabletki na owsiki (bo miałam). Wyleczyłam sie, ale myslę, że to bardziej od czosnku, ogorków kiszonych i kapusty, bo wyleczyłam się po dniu, dwóch.