reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Listopad 2009

njgorzej że ja uważam tak jak ty ale dla świętego spokoju sobie odpuszczam, nawet moja kuzynka która już 20 lat jest pielegniarką mówi że takie piwko to mogłabym z pół szklanki wypić i nic się nie stanie
 
reklama
A ja nauczylam sie pic piwo w pierwszej ciazy, wczesniej nie przepadalam. A to byla moja jedyna i najwieksza zachcianka :) w tej ciazy nie mam juz takizej ochoty na piwo ;)
Ostatnio raczej na jablka i arbuza, bo truskawek u nas jeszcze nie ma :(
 
njgorzej że ja uważam tak jak ty ale dla świętego spokoju sobie odpuszczam

Na zdrowie Wam wyjdzie:-D, przynajmniej masz calkiem czyste sumienie, bo ja mimo ze czasem sie napije i wiem, ze nie zaszkodzi, to mam wyrzuty sumienia potem, ale moj M potrafi sprawic, ze mi przechodza :)
 
nie ma się co przejmować....
przecież wódki nie mamy zamiaru chlać tylko odrobinkę piwka...
mi nawet nauczycielka mówiła kiedyś jak była w ciąży że to nie zaszkodzi... a uczyła technologii żywienia....
 
Dziewczyny dziekuje za wszystkie cieple slowa i gratulacje :)

Gratuluje oczywiscie wszystkim mamuskom ktore byly ostatnio na badaniach. Ciesze sie ze u Was tez wszystko OK.

Ja zachcianki to mam straszne. Raz na kwasne raz na slone i tak sobie ostatnio zrobilam zupke chinska nie wiem co mnie naszlo i przygryzalam kwasne jabuszko jednoczescie :-):-) Truskawkami sie juz przejadlam. Czekam na normalne czeresnie bo ostatnio kupilam ale jeszcze jakies takie sztuczne. :dry:

Fajnie tak czytac o Waszych przygotowaniach do slubu. Ja niestety nawet nie planuje jeszcze choc wszyscy mnie namawiaja do tego ale jak tu sie pobrac kupic wszystko dla maluszka i jeszcze poplacic wszystki rachunki itd. A zreszta zeby wyjsc za maz to najpierw sie trzeba zareczyc :baffled::baffled::baffled: A moj K jakos nie brnie do tego za szybko...mowi moze i duzo ale co z tego...

Wogole jakas taka wnerwiona dzis caly dzien. Moj K wkurza mnie do potegi. Normalnie za chwile go rozszarpie albo koldre bo zas tylko lerzy i nic nie robi :wściekła/y: Zreszta moja mama tez dziala na mnie jak czerwona plachta na byka :wściekła/y::wściekła/y: Grrr... ale przynajmniej tutaj moge sobie ponadawac. Odrazu lepiej :-) A dzidzia jakas nie ruchliwa dzis. Chyba za duzo wymagam w tym tygodniu :-)

Pozdrawiam i zycze milej nocki i senkow o maluszkach :):-)
 
RATUNKU! Mój Ł właśnie odparza kiełbasę swojską (wiem wiem która jesst godzina....:eek:) a mi tak śmierdzi ta kiełba, że nie dam rady zasnąć :wściekła/y:
 
Ja tez uwazam ze nie zaszkodzi troche piwka sie napic. Moj K tez tak sadzi ale jakos nie umiem sie przelamac i jakies wyrzuty sumienia mnie biora nawet jak sie redbulla napije. Wsumie to nigdy za piwem nigdy nie szalalam i pilam tylko w upaly popoludniami, a tu do upalow daleko wiec mnie nie ciagnie.

Ja tez chodze jak zabita. Dzis poprostu usypialam robiac kolejnej klientce te same nudne pasemka. A kosc ogonowa mi wysiada. I wogole juz pisalam w innym watku ze mam humor straszny dzis i wszystkich bym rozszarpala. Ale staram sie opanowac i zrelaksowac dla maluszka. Ide sie wyciompac i do lozka.

Buziaczki dla Was :*:*:*:* :-)
 
reklama
klaudzia
Pocieszyłaś mnie troszkę, bo ja przez ostatnie dwa dni przechodziłam masakrę emocjonalną. Tzn próbowałam wytłumaczyć mojemu Ł. w czym tkwi problem (dany, realny i konkretny) z domownikami - cała rozmowa rozciągnęła się na 2 dni płaczu, nerwówki i kompletnej bezsilności bo on cały czas twierdził że nie widzi problemu :eek: Podawałam przykłady i dowody, ale i to nie pomogło... Czułam się zlekceważona i pominięta. :-( Tu już nawet nie chodzi o tzw humorki tylko chyba naturalnym jest że do szału doprowadza, kiedy wiemy że mamy rację, i mamy podstawy do tego aby upominać się o nasze prawa a ktoś zrzuca winę na fakt, iż jesteśmy w ciąży bo "przecież problem nie istnieje"... aaaaaaaaaaa! Wreszcie, przyznał mi trochę racji... że nie sądził że dana sytuacja może być problemem itd... A mnie przede wszystkim zabolał fakt że nie dostałam od niego żadnego wsparcia ani zroumienia..
NIE CIERPIĘ KONFLIKTÓW W DOMU :crazy:
 
Do góry