Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Dziewczyny od jakis 2 godzin mam skurcze co 15-20 minut. Moze to juz. narazie leze. Czekam na P az wroci z pracy, i jak beda czesciej to jade do szpitala.
Violett ja tak miałam własnie we wtorek..skurcze co 15 min przez ponad 2 godz...ale leżałam, relaksowałam się i usnęłam i przeszło...
Niech dzidzia jeszcze posiedzi poczekaj na częstsze skurcze....Mam nadzieję, ze przejdzie.
Czekam, czekam. Oby przeslo. Bo nie chce zeby Marika jeszcze wyszla, niech malutka poczeka jeszcze przynajmiej tydzien, az ja ogarne swoja torbe i wogole wszystko
Jak dzis przejdzie to jutro ostatecznie pakuje swoja torbe
daissy - tak mój gin pracuje w szpitalu i idę właśnie do tego szpitala i on będzie mi robił cc ale jakby go nie było to inny lekarz mam od niego skierowanie i napisane cc. Ja na twoim miejscu wybrałabym się do szpitala tego co chę rodzić i tam przedstawiłabym swoją sytuację może oni wyznaczyliby ci termin. Zwykle rozwiązują już przez cc w 38 tyg. a ja będę miała w 39 tyg.
Eee tam juz sama nie wiem co to za skurcze. Wzielam kapiel, polezalam i nic dalej takie same. Nie wybieram sie do szpitala narazie bo znowu mnie zostawia dadza nospe i magnez i tyle, to wole w domku posiedziec. Jutro rano pakuje torbe do szpitala, wiec wieczorem bede mogla jechac rodzic, ale to dopiero jutro. Nie dzis
Hehehe Violet czekałam na wiadomości od Ciebie i w międzyczasie też dostałam skurczy,od 21 do 22:30 co 15 minut (do tego dziś intensywnie mnie "czyściło") :/ ale teraz jakby przeszły,a myslałam że może już
Dziewczyny uff już jestem.
Violet myślę że to przepowiadające jak się nie nasilają, ale jakby co jedz i nas informuj ok.
Rano tylko wpadłam się przywitać i pognałam do siostry na wyciąganie kartonów z dzieciowymi ciuszkami, wyszło z 6 pralek, dziś tylko 2x i reszta posegregowana.
Mała w końcu się ruszyła, dziękuję z calego serca za rady i dobre słowa. Pamiętacie już raz miałam taką akcję, skubana ćwiczy moją troskę i cierpliwość czy jak? Ale stracha miałam. Jak siedziałam z tyłkiem w tych ciuszkach i mnie kopnęła to tak się uieszyłam, że płakać mi się chiało. Już jest ok, nawet teraz mnie szturcha.
Torba wyłożona, cos dzieje się w pralce, żelazko na jutro wyciągnęłam, jest dobrze )))