Witam w deszczowy poranek!!!
Dzisiaj ponur jest jak nie wiem. Zasypiam na stojąco, ale ja klasyczna sowa jestem, a od 6 na nogach wokół dzieci, a tak bym poleżała do 10...
Violett - właśnie to jest syndrom końcówki. Mnie męczy też ostatnio mój brzuch. Niby mały - jak nadal wszyscy twierdzą, ale ciąży. Bolą mnie powłoki brzuszne :-( A jak jeszcze któreś z dzieci mocniej mnie klepnie po brzuchu to mam ochotę... oddać ;-) Wczoraj sobie nieco popłakałam wieczorem, ale tak naprawdę to był tylko czubek góry lodowej - już widzę siebie w 3 dobie po porodzie, znów będę ryczała na całego. "Bo tak"
Miłego piątku i czekam na wieści od rozpakowanych, rozpakowujących się (Amerie, Rtyska!!!!) oraz tych oczekujących na poród ;-)