reklama

Listopad 2010

witam się kolejnego dnia!!!! kolejny razem dwoje w jednym ciele i kolejny raz bez jakichkolwiek oznak porodu.....
Dobrego humoru w ten ponury dzień!!!
Macie jakiś pomysł na opryszczkę??? bo coś mi się pojawia :-(
 
reklama
Dzień dobry dziewczyny!!!

Mam nadzieję, ze jednak trochę pospałyście... U mnie koszmar. Pomijam porodowy. Na ten temat juz powoli się załamuję. Dziś jadę w końcu na ktg, ale ze świadomością, że zostawić mnie mogą na patologii. Wczoraj miałam skurcze przez cały dzień, doszły do 9-10nut. No i zdechły. Zresztą to już nie pierwszy taki dzień miałam.
Wracając do koszmaru: Tynia kaszle - u nas też standard jesienią, ma wysypkę na twarzy - czyli jakiś syf chemiczny z żarcia a do tego biegunka. Na szczęście w nocy założyliśmy jej pieluchę to nie zakupczyła nam łóżka. Karolinka obudziła się dziś z wielkim krzykiem. Myśleliśmy, że to ucho, ale najprawdopodobniej ją zawiało, bo boli ją szyja - ma kręcz. Ja zresztą z tych nerwów też. Robię jej teraz gorące okłady, żeby mogła troszkę poruszać głową. Niestety wczoraj biegała na przerwie w rozpiętej kurtce i bez czapki... Bez komentarza zostawię. Bartek znów gorzej kaszle - obawiam się, ze za długo do przedszkola nie pochodzi, daję mu pectodrill, bo pomógł ostatnio. Zobaczymy.
Jola na opryszczkę zaczynam od posmarowania pasta do zębów. Za duzo teraz - w tym stanie nie można zrobić - a opryszczka to u mnie zazwyczaj przy przemęczeniu, stresie wyłazi....
 
dzięki JOaś
kochana jeśli byś miała zostać na patoloogii to koniecznie napisz sms, może to i dobrze jakby taks ię stało, może byłoby szybciej?
Ja kurdę zero oznak nic zupełnie....:( co mnie martwi bo żadnych szans na poród nie widzę.
Ćwiczyć już nie mogę bo brzuch mi tak przeszkadza i boję się ze małego uciskam za bardzo. Czasami zastanawiam się czy ciąża się kończy?.....
 
Witam się po męczącej nocce:)

Już mnie nerwy nachodzą przed jutrzejszym szpitalem, bo w nocy co chwilę się budziłam i na dodatek miałam jakieś 'patologiczne' sny... .
Z dobrych wiadomości to taka, że coś mi wyleciało wczoraj i chyba to był kawałek czopa, więc jakieś światełko w tunelu się pojawiło...

Dziś dużooo rzeczy do zrobienia... .

Jola rozumiem Cie w 100%...dla mnie ciąża nie jest taka zła, nawet teraz, tylko ta chęć przytulenia swojego maluszka....

lasotka- tak myslałam własnie o Tobie wczoraj, że coś długo nie wracacie z tego szpitala...ale super, że już w domku!
 
aduśka trzymam kciuki za Ciebie kochana i bardzo zazdroszczę, ze wiesz że to już jutro....
Mi ciąża nie ciąży w sensie fizycznym, psychicznie troche daje się we znaki. jednak głównie właśnie to pragnienie by móc maluszka przytulić, by był obok już... ehhh normalnie zeświruje
 
Jola - wlasnie nie jest takie pewne, ze to już jutro...a chciałabym! Wywoływanie może potrwać kilka dni nawet, zależy jak macica zareaguje...
Az mi ciarki przechodzą na samą myśl...
 
reklama
Aduska, Jola, Joaś....trzymam za was kciuki, będzie dobrze, zostało Wam tak niewiele...cierpliwości ;)

U nas nocka jak zawsze super, mały jadł o 22, 2, 5, 8 i teraz sobie zasnął, więc mam czas żeby zjeść śniadanko. Pranie wstawione, muszę teraz umyć naczynia z wieczora i wyprać ręcznie sweterki męża.
Miłego dnia brzuchatki i te już rozłączone :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry