Witam sobotnio!
Wczoraj byliśmy na usg bioderek. W przychodni można wykonać je odpłatnie lub wziąć skierowanie i czekać na termin. Wybrałam pierwszą opcję bo chciałam mieć to już z głowy. W recepcji poinformowano mnie, że można przy okazji zrobić usg główki (odpłatnie) oraz brzuszka (bezpłatnie). Zdecydowałam się na wszystkie trzy badania. Wchodząc do gabinetu poinformowałam o tym lekarza a on na to: "po co? to bez sensu". Szczęka mi opadła, zamurowało mnie normalnie... Powiedziałam, że skoro jest taka możliwość to chcę i tyle, no i łaskawie zrobił, nawet się do tego przyłożył. A tak przy okazji nasunął mi się wątek z ostatnich odcinków "Na Wspólnej" gdzie okazało się, że Antosia (ok 5-6 letnia dziewczynka) od urodzenia miała tylko jedną nerkę a wyszło to dopiero w tym wieku, no i mała potrzebuje przeszczepu...
Szkoda gadać z tymi lekarzami...