buzina
Zaciekawiona BB
No to u mnie jest tak: praktycznie jestem sama z dzieciakami bo małż pracuje jako kierowca TIRa i nie ma go 3 tyg, potem zjeżdża na tydzień, czasem krócej. Jakoś tak sobie zorganizowałam życie, że nawet wieczory mam luźne i mogę posiedzieć w necie :-) Synek współpracuje z mamusią i regularnie je, śpi, drzemie, kąpie się, można według niego regulować zegarek :-) Bardzo mi w tym pomogła książka "Język niemowląt". Praktycznie wszystko mogę zrobić w domu (sama) i jeszcze trochę poleniuchować. Mam nadzieję, że synkowi nic się nie rozreguluje. Aha, przeszłam już całkowicie na mm bo przy cycu wisiał godzinami a i tak się nie najadał a mój czas muszę podzielić na dwójkę dzieci.
A jak się dobrze dziecko przyzwyczai, to można nawet imprezy przy dziecku robić konkretne, naprawde. Kwestia przyzwyczajenia dziecka...
pytała o te ciuszki na wyjście. Leonard miał wtedy na sobie koszulkę, pajacyk ogrodniczki, sweterek, buty, kurteczkę i czapkę - na przejście do auta okryłam go jeszcze kocykiem, a w aucie zdjęłam czapkę, buciki i rozpięłam kurtkę. Chyba było OK.