






Ale ładnego posta mi wcięło......
tak czy siak jak jeszcze raz samo mi zrobi wstecz to rzucę chyba tym laptopem
ELZU - nie martw się brakiem wizyt, a co my mamy powiedzieć jak będzie trzeba co tydzień się rozkładać!!!! Brak wizyt nie oznacza czegoś złego, wiem wymądrzam się bo mam w środę wizytę i wiem jak ciężko i smutno czekać i dopadają człowieka czarne myśli, zajmuj się czymś miłym - zakupy, kompletowanie wyprawki. Jeśli (oby nie) będzie coś nie tak poczujesz i Maleństwo też da znać
ZALGOL a jakie ja mam myśli i to przeważnie w sb, sama a dużo czasu i tak sobie myslałam typu - po mi to było, nie pośpię już, co z moją figurą, wolnym czasem, jak porod, skad będę wiedzieć na sali co robić z maleństwem, kiedy karmić, kąpanie o matko, jak sprawy intymne, zainteresowanie męża i wiele innych.
Myślę że nasza kobieca natura nam pomoże i dobra opieka, no i jakoś powoli damy radę. Jak zobaczymy nasze Dziecię będzie od razu lepiej. Co nie?
JOLA moje plum niewiem czy też to, bo dawniej też czasem to miałam, a skaczące brzucho to podobno było łożysko. w środę mam wizytę i jak pomyśle już sie pocę. Mam nadzieję że usłyszę serduszko i będzie wszystko ok. A jutro suwak pokaże mi 22t i czasem chce mi się pogryźć komputer bo piszą takie rzeczy że sto lat minie zanim mnie będą dotyczyc
Pranie zrobione, posprzątane, może teraz gazetka albo książka. O może sen bo w pracy zaczęło mnie mulić i trzyma nadal. do potem