witam słodkie listopadóweczki;-) (skojarzyło mi się z filmem"Sweet November" ) Oj kilka dni nie zagladałam, ale szybko nadrobiałm wszystkie wasze newsy;-) Niestety nei zawsze mam czas na bieżąco,jestem póki co dośc zapracowana .Rozumiecie praca plus obowiązki domowe, no i moje dziewuszki-wprawdzie duze- 13letnie, ale poswięcam im duzo czasu i uwagi.;-) ale zobaczycie same jak to wspaniale kiedy nasze pociechy rosną, dojrzewaja i każdego dnia doswiadcza się tej magii rozwoju czlowieka po prostu. najpierw czlowiek cieszy sie z fasolinki w brzusiu, potem z kazdego zabka usmiechu, nowego słowa, umiejętności, a pozniej z sukcesów w szkole, z rozwoju pasji itp. od pierwszych tygodni doswiadczamy cudu- to niesamowite jak w pewnym momencie mozna przejrzec sie we własnej córce lub synku jak w lustrze i nie tlyko chodzi mi o fizyczne ale i mentalne, emocjonalne podobienstwa, wybór zainteresowań itp...w kazdym razie ja wciaz odczuwam te magie...magie miłosci do dziecka;-)ale się rozpisałam...pozdrawiam Was wszystkie i witam nowe listopadóweczki
p.s. po drodze z pracy wpadłam do cukierni i pochłonełam serniczka;-)hehe, juz mam takie zachcianki i odpukac...prawie w ogóle mdłosci, no ale moze to nagroda bo w 1 ciazy wymiotowałam po 10 razy dziennie, schudłam 6 kg i dooiero w 4 mies mdlosci minęły.no ale z bliźniakami wszystko podwojnie , nawet mdłości:-) :-)