Kochane, ale się rozpisałyście - ale to już tradycja taka, trzy dni nieobecności i jakby jedna książka więcej do przeczytania ;-)
Po pierwsze - spóźniony ale wielki i szczery buziak dla Paulinki :-)
Po drugie - Amerie współczuję niezręcznej sytuacji, ale w końcu do jasnej, ciasnej w ciąży jesteś więc kiedy masz mieć humory i zmiany (także gustu) jak nie teraz ;-) Postaw na swoim!
My dziś byliśmy na USG 4d i (wcześniej nawet o tym pisałam posta ale mi zeżarło) żyłam nadzieją, że mój kochany Leonard pokaże coś więcej niż siusiaka - a tu znowu nic - tzn. coś, jak najbardziej coś - olbrzymi pyrtek - pokaże w wątku ze zdjęciami, wizytę też opiszę tam gdzie trzeba.
U nas ziiimno i pada. Ledwo koło 10 stopni się kręcimy, a wieczorem to już lepiej nie mówić...
A tak w ogóle, to Amerie baw się świetnie na tym weselu - szybciutko zapomnisz o sukience ;-)