Witaj Miqua - super, że cały czas nas przybywa :-)
Ja miałam słabą noc - łapały mnie skurcze, brałam magnez ale nie pomogło... Poza tym Leoś wiercił się strasznie a przez to, że chyba wysoki chłopak z niego i miejsca ma coraz mniej to najczęściej odbywa si to na zasadzie takiego jakby przeciągania - równocześnie kopie mnie nóżkami z prawej i wyciąga rączki z lewej :-)
Czuję się jakby próbował mi brzuch jeszcze rozciągnąć.
U nas też słoneczko ale chyba zimno będzie - nie wiem dokładnie bo jeszcze nie wstałam - tylko mój R. wychodząc do pracy obudził mnie na świeżo wyciskany soczek grejpfrutowy. Taka poranna tradycja ;-)