• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2010

Dziękuje Mamuśki :-)

Teraz to mój D. nic mi nie pozwala robić, nawet chciał iść ze mną do wc:rofl2:

a co do niego.. to Wasi mężowie też tak świrują na punkcie dziecka? Mój powiesił sobie w garażu kalendarz szczepień dziecka formatu A2:errr:
 
reklama
witamy
My prawie zdrowe chyba.Myślę że do poniedziałku juz bedzie dobrze.Ja coś nie mogłam wczoraj zasnąć.
Ixi -ciesze się że czujesz się lepiej.Obyś nie musiała juz wracać do szpitala.Trzymam kciuki bardzo mocno.
Co do krwi pępowinowej też o tym myśleliśmy w poprzedniej ciąży ale daliśmy sobie z tym spokój.Raz ze względu na kasę a dwa jak ma się coś stać to i tak się stanie.Człowiek nie jest w stanie przed wszystkim uciec.Ale to jest moje zdanie.
 
Dziękuje Mamuśki :-)

Teraz to mój D. nic mi nie pozwala robić, nawet chciał iść ze mną do wc:rofl2:

a co do niego.. to Wasi mężowie też tak świrują na punkcie dziecka? Mój powiesił sobie w garażu kalendarz szczepień dziecka formatu A2:errr:


A to dobre :) Mój tylko całuje brzuch ale wczoraj w szpitalu widzieliśmy jak płakał świeżo upieczony tata. Niesamowity widok :)
Fajnie, że u Ciebie wszystko ok. Ja też mam wytrzymać przynajmniej do 36 tyg więc mocno Ci kibicuję. A mąż niech robi jak najwięcej!!!!

Już wiem, że na pewno tu zostanę do poniedziałku ale skoro Ixi wypuścili to mnie niedługo chyba też ;)
 
Holly ten temat był już omawiany w którym temacie. I dużo mam sie wypowiadało :) Ja sie nie decyduje bo to bez sensu wydatek myśle. Taka krew służy tylko dla dziecka do jakiejs tam wagi a potem już nie wiec naprawde bez sensu. Ale każdy ma swoje zdanie :)

Ixi moj P też świruje na punkcie dziecka, badań wizyt i wogole. Ja odliczam dni do wizyt ale on tym bardziej i jak ide już na wizyte ( bez USG) to chodze sama, ale jeszcze
nie zdaze wyjsc a juz milion telefonów od niego, i musi wszystko ze szczegółami wiedziec. A na USG to nawet nie ma opcji zeby nie poszedl, nawet gdyby sie walilo palilo i nie wiadomo co jeszcze;) Test ciążowy nosi w portwelu bo zdjęcia z USG mu nie pozwolilam żeby sie nie popsulo. Ale ja się z tego bardzo ciesze ze jest przejety az tak moja ciąża :)
 
holly ja to bym wszytsko dla maluszka....gdyby tylko było mnie stac:)
dużo czytałam o tej krwi pępowinowej...ale jednak nas na to nie stać...


Ixi i masz nadal ten pessar założony? jak się z nim czujesz?
ja mam od środy i w sumie go nie czuję, ale cały czas się boję, że coś bedzie nie tak:P
 
Według mnie sens jest - to, że to "tylko" dla dziecka do wagi 40kg mnie nie przekonuje, przecież to prawie 10 lat życia nim się osiągnie taką wagę. Poza tym z tego co czytałam, kasety można podzielić na dwie części - krew można użyć tylko raz - a i tak nie zużywa się jej całej, więc to też warto zrobić. Podejścia, że "przecież i tak, jak ma się coś stać to się stanie" po prostu nie rozumiem - przecież szczepi się dzieci itd. a też nie ma pewności, że jakaś przypadłość dotknie naszego Maleństwa... Nie jesteśmy zdecydowani w 100% ale nie wybaczylibyśmy sobie nie wykorzystać takiej szansy w razie (tfu,tfu) czegoś złego. Poza tym, tę krew może wykorzystać (w sprzyjających okolicznościach) takze rodzeństwo... W każdym razie dylemat jest. Co do kosztów, to pierwszy wydatek faktycznie jest duży (około 2000zł) ale roczny koszt przechowywania już nie powala (400zł). No i życzyłabym sobie żeby były to pieniądze totalnie wyrzucone w błoto :-)
 
Ixi super, ze jestes w domku i obys juz w nim zostala do konca:)

Ja niestety czuje sie coraz gorzej, straszny bol gardla i jeszcze dzisiaj mam kaszel...

My z M uwazamy, że przechowywanie krwi pepowinowej to ściaganie na siebie czegos zlego, nie mozna zakladac ze bedzie zle...a poza tym jest to duzy koszt...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry