przyszła-mama - podczytywanie internetu to najgorsze co możesz zrobić w tej sytuacji. Tylko się zdołujesz a jest Ci to teraz najmniej potrzebne. Ja miałam jakieś odchyły w badaniach krwi, podczytałam w necie i dowiedziałam się, że to jakiś nowotwór lub zakaźna choroba. Gin się ze mnie uśmiał i powiedział, że powinnam skończyć hematologię.
Trzeba iść do tego endoktrynologa, nie ma zmiuj, ale gorąco wierzę, że wszystko będzie w porządku. On powinien Cię uspokoić. A Ty powinnaś wierzyć w mądrość natury i siłę Twojego maleństwa. Ono czerpie ją m.in. z Twego spokoju. Trzymam kciuki i czekam na wieści. Będzie dobrze.
Agusiar-byłam w zeszły piątek zrobić rekonesans na Siemiradzkiego. Spotkałam się tam z główną położną i powiem Ci, że jestem całkiem zadowolona. Mój M. też atakował ją cały czas pytaniami, aż byłam w szoku!
Na razie nie biorę insuliny i mam nadzieję, że tak już zostanie, bo na Kopernika też nie chcę wylądować. Znam tamten klimat.
Mam się jeszcze spotkać na Siemiradzkiego z lekarzem w wtedy podejmę ostateczną decyzję.