reklama

Listopad 2010

Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki!
Trochę mnie nie było ale obiecuję udzielać się częściej.

Co do chrztu. Decyzja co do samego faktu podjęta na tak, ale... No właśnie - chrzestni!
Matką ma być siostra (jedyna) mojego M, a ojcem mój brat (też jedyny). Problem jest taki, że mój M nie pała sympatią do mego braciszka no i mam nadzieję, że nie będzie oponował. Jeszcze wolałam nie poruszać tego tematu.

Cieszę się, że nie tylko ja mam tak realistyczne sny. Dziś przeszłam samą siebie. Śniło mi się, że ktoś dzwonił do drzwi. Ubrałam się, i wyszłam do drzwi otworzyć. Była już 6 rano no i oczywiście nikogo przy drzwiach nie było. Hahaha. Mieliśmy niezły ubaw. No ale podobno najzdrowiej śmiać się z siebie.

Violett - zainteresowały mnie Twoje kociaki. Napisz coś więcej o Twych pupilkach. Ja też jestem z rzędu kociar. Oto mój Filuś (chociaż imion ma już z 1000).

Zdjęcie001.jpg



 
reklama
jejku dziewczyny Wy tak wcześnie wstajecie, ja to przed chwilą wstałam i to tylko dlatego że mama mnie obudziła :) w nocy kręcę się po domu i miejsca nie mogę znaleźć;/
co do chrztu to my planujemy styczeń, a chrzestnych wybraliśmy wg swojego uznania a nie czyjejś tam woli :)
 
LLF ale za to jakie lato będzie cudowne z maluszkiem na wsi:))
U mnie też istnieje taka opcja, że się na wiosnę przeniesiemy na wieś i o to właśnie była wczoraj mała kłótnia... .
Moja mama została praktycznie sama w duzym domku na wsi ( tzn. jest tam jeszcze jej partner i moj 7letni brat), do którego przenieślimy się jeszcze cała rodzinką 8 lat temu... Jest to ok. 60 km od Szczecina. Dom, sad, duży ogród pod uprawę...Moja mama zaproponowała nam własnie żebyśmy się tam przeprowadzili...Głównie chodzi o finanse, bo nie chcę wracać do pracy odrazu po macierzyńskim, a niestety z jednej pensji nie damy rady wyżyć w mieście, gdzie płacimy ponad 1000 zl za wynajem mieszkania. Na dodatek myślę, żeby byłby to świetny pomysł, aby nasz synek spędził swoje dzieciństwo na wsi:) No ale tu pojawia się problem pracy M...dojeżdzać 60 km to ciężko, ale równie cięzko byłoby mu znaleźć nową pracę w mieście, które jest bliżej( 30 km)... . Ale ja wierzę, że udałoby mu się..Na dodatek mam pomysł an własny biznes w maisteczku niedaleko tej wsi... . M. boi się zmian, a dla mnie to naprawdę super pomysł a za parę lat moglibyśmy wrócić do miasta. Dodam, że moja mama jest bardzo wyluzowana, więc raczej żadnych konfilktów się nie obawiamy...
ohh dziewczyny jak o tym mysle, to smutnbo mi się robi...bo w sumie jestem bezradna i muszę się zdać na los???
 
Grudnioweczka, sliczny ten Twoj kociak. Moje sa takie zwykle dachowce. Dwie kotki. Jedna Zuzia a druga Lusia. I uwielbiaja sie lasic, przytulac i soac na moim lozku hehe:) boje sie troche jak to bedzie jak bedzie z nami juz Amelka ale mam nadzieje ze nie beda sie bardzo interesowaly nia, chodz watpie bo sa bardzo ciekawskie:)

To zdecie jednej z kociaków adrugiej postaram ie zrobić niedlugo o tez wstawie:)
 

Załączniki

  • DSCF7927.jpg
    DSCF7927.jpg
    17,1 KB · Wyświetleń: 44
  • DSCF7919.jpg
    DSCF7919.jpg
    26,8 KB · Wyświetleń: 45
  • DSCF7928.jpg
    DSCF7928.jpg
    21,9 KB · Wyświetleń: 45
Edytka84 ja muszę wstać przed 8, bo o 8 muszę zjeść I śniadanie, bo o 10 mam zjeść II....więc jakbym wstała po 11 to miałabym niezłe tyły w jedzeniu i mierzeniu cukrów.
Zresztą zaraz po 9 dzwoni moja mama i mój małż jak mi wyszły cukry i jak się czuję, a jak nie odbiorę to potem dzwonią na domowy bo boją się że mi się coś stało (nadal jestem cały czas sama w domku), więc jak widzisz ja wyboru nie mam, a w nocy śpię bardzo ładnie, w ogóle się nie budzę.

Ja postanowiłam "doprowadzić" się do porządku przed wizytą, na razie zrobiłam porządek z włosami, a teraz zabieram się za podwozie :szok:

Edit:
Mój post wskoczył na 1000 stronę haha :D
 
No piękne te wszystkie kotki :-)

LLF - mimo wszystko, wolę to niż blokowisko - a i Maluszek będzie zdrowszy :-)

co do chust w TVN - wkurza mnie, że zazwyczaj temat ten jest poruszany - jeśli chodzi o dzieci kilkumiesięczne, dla mnie najważniejszą kwestią jest jak to robić teraz... I właśnie dodatkowe klimaty, typu jak sobie radzić zimą. No ale dobre i to... A w ogóle to wczoraj zaopatrzyłam się w książkę autorstwa tego pana, który opowiadał o chustach, wg pań z SR - to najlepsza pozycja jeli chodzi o pierwszy rok wychowania dziecka. Trochę droga, ale jest z nią płyta dvd, co - w kontekście mojego czytającego wszystko oprócz książek o dzieciach R. - jest nieocenionym plusem :-)

Miłego Dnia Dziewczyny, my lecimy na kawę do znajomych do których jedziemy na ślub za parę dni i chyba mnie ominie jubileuszowa strona :-(
 
Witajcie dziewczyny!

U mnie też koszmry, ale związane z rodziną. zbeczałam się znowu w nocy. Ciesze się, że był przy mnie mój mąż - przytulał mnie i mówił, że kocha, gdy chlipałam w jego ramię.

A ja mam dość paskudny dzień, poryczałam sobie i mi ulżyło, ciągle pod górkę z mieszkaniem, a rodzice zamiast wspierać dołują.... Tyle wątpliwości, pytań, obaw, a jutro wizyta i czuję że coś jest nie halo, twardnienia, skurcze bolące, kłucia.

Kochana, co tam się u ciebie dzieje? My podpisaliśmy umowę przedwstępną w poniedziałek i teraz jesteśmy na etapie gromadzenia papierów m.in. zaświadczeń z pracy. Juz byliśmy w jednym banku i większość dokumentów udało nam się złożyć. Dziś rzeczoznawca przychodzi. Jesteśmy umówieni na 16.30.
Duuużo mnie to emocji kosztuje. Coraz gorzej z rwą kulszową - mam problemy z poruszaniem się - każde stąpnięcie to ogromny ból, a po całym dniu chodzenia sączą mi się samoistnie łzy z oczu. Lekarz zalecił jedynie tabletki przeciwbólowe - ibuprom i tylko przez trzy dni, potem przerwa. Na razie nie biorę bo czuje, że z czasem może być gorzej. Poczekam aż ból osiągnie najwyższy poziom. Brzuch też twardnieje, pojawiają się skurcze. Jak zwykle najbardziej żal mi Lilci. :crazy: Kochana męczy się ze stękającą matką, która chodząc niekiedy zatacza się z bólu. Na dodatek my z P. nie jesteśmy zmotoryzowani. Wszędzie autobusem lub na piechotę. Masakra :eek:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry