reklama

Listopad 2011

Ssabrina trzymam mocno za szybką akcję!!!

Bryszka bidulo, ja urodziłąm w tym samym dniu co Ty i juz praktycznie nie pamiętam porodu, doopsko nie boli, normalnie siedzę, nieźle musiałaś się umordować, najważniejsze, że dzidzia zdrowa i jesteście w domu, wszystko wróci do normy!!!

Margana jak Ty znalazłaś czas juz na zakupy wyskoczyć to jestes super zorganizowana, ja na razie tylko sobie pozwalam wyskoczyć z psem na spacer :))) A oczka przemywacie sola fizjologiczną??

Ja miałam w dniu porodu wagę 84 kg, teraz po tygodniu mam 70.....zeszła woda ze mnie, bo byłam bardzo popuchnięta, mam nadzieję, że jeszcze waga spadnie bo opuchlizna jeszcze odrobine się w kostkach utrzymuje, ale i tak jestem zadowolona z tego spadku wagi, myślę, że jeszcze karmienie wyciągnie ze mnie resztę "sadła"
 
reklama
Sara_R My też mamy labke i ma także 1,5 roku :) Masakrycznie nieznośna ale miłośc bije z jej pieknych oczu. Mamy troszku problem z nia gdyż za te 1,5 roku niedostosowała sie do przebywania z naszym synkiem :((( Bardzo mi przykro z tego powodu gdyz jest to jego iesek którego sprawiliśmy mu na drugie urodziny :( Nasza Viva bo tak ma na imie na dniach wyprowadza się do nowego kojca gdyż nieupulnowała bym jej będąc całymi dniami sama z dwujką dzieci ( w tym z noworodkiem) Bardzo nam przykro i nie wiem jak to będzie :(

Margana zależy jakiego rodzaju masz to przeziębienie, pamietaj ze gorączka to oznaka zastoju pokarmu. Ja brałam antybiotyk i karmiłam-lekarze zezwolili gdyż podobno to niedziała na dziecko. Ale niewierzyłam w to do końca i dużo dokarmiałam ztucznym mlekiem.

Moja Maja od wiosny tego roku mieszka w swoim kojcu. Też czasami mi serce pęka, teraz będzie jej pierwsza zima; ale psinka nie nadaje się do mieszkania w domu, za mocno niszczy. Ale odwiedza nas i poświęcamy jej max czasu. Mimo wszystko tęsknię za nią, ale cóż, tłumaczę sobie, że nie ma innego wyjścia.
 
Sabrina - &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za szybki poród!


Ja dzwoniłam już do szpitala i jutro jestem pierwsza w kolejce do CC! :szok::szok::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Położna powiedziała, że ma nadzieje, ze nic się w tej kwestii nie zmieni - czyli zawsze może coś wyskoczyć, no ale mam nadzieję, ze jednak będę pierwsza. Jeju, jak ja się boję!!! :szok::sorry::sorry::baffled: Mamy się stawić na 7.00 rano.
 
Sabrina- powodzenia kochana. Trzymam kciuki aby poszło w miarę łatwo. Dasz radę. Dużo sił.
Mary-Beth - tobie tez dużo sił jutro. Dasz radę. Oby po było szybciutko ok.

Ach jak wam zazdroszczę dziewczyny. U mnie kolejny dzien i NIC:wściekła/y:
 
mary-beth mocne &&&&&&&&&&&& za jutrzejszy dzień, zostało tak niewiele czasu, fajnie, że nie będziesz musiała czekać w kolejce! Wracaj do nas szybko z Maluszkiem!!!!
Winki a może jakiś długi spacer :-)?
 
Ssabrinaa trzymam kciuki&&&&&&&&&&&&& Mam nadzieję że szybko Wam pójdzie!! czekamy na wieści:-):-):-)
Sara mi lekarka podczas przyjmowania na oddział stwierdziła wagę 3690 a Maja miała 3580 więc na moją korzyść:tak:
Bryszka super że już jesteś!!!! Współczuję ciężkiego porodu. Mój też nie byl lekki- rodziłam bez znieczulenia... Mam nadzieję że z karmieniem dasz radę. ja tez się z tym zmagam- u mnie znów mega poranione brodawki- leczę je od kilku dni i odciągam małej pokarm ale to strasznie dużo czasu zajmuje. Musiałam 2 razy podać jej sztuczne mleko:-(
Mary-beth trzymaj się kochana, wszystko będzie dobrze:tak:
pepsi a czy Ty jesteś zadowolona z tego faktu?? masz nad suwaczkiem napisane żeby Lenka czekała jeszcze tydzień...

U nas jak zwykle intensywnie... Trochę męczy mnie to ze teraz wszystko jest takie schematyczne... rano wstajemy, karmię małą, odciągam mleko, ona śpi (albo i nie) ja w tym czasie się szykuję, potem ubieram ją, idzimey na spacer, przychodzimy, ona nadal śpi i ja mam czas na zrobienie obiadu, ogarnięcie mieszkania, pranie itp. potem ona wstaje, je, marudzi, przeczekujemy ją do kąpieli, kąpiel, jedzenie i tak w kółko.... Nic innego, nowego się nie dzieje....
Jutro wybieramy się do mnie do pracy. Ja muszę zrobić kilka rzeczy a Maja pozna moje koleżanki z pracy:-):-)
Padam na pyszczek dziś.. Maja rano nie chciała spać:szok:
 
Cześć i czołem:)

Sabrina i Mary-beth trzymam kciuki za Was, dacie radę.

Winki jedziemy na tym samym wózku:) u mnie też NIC, zero objawów, za to cały dzień chodziłam nieprzytomna tak mi się spać chciało.

Bryszka współczuję tak ciężkiego porodu, ale dobrze że z dzidzią wszystko ok.

Ja mam nadzieję, że po porodzie też znajdę na siebie jakieś spodnie. Swięta się zbliżają i trzeba jakoś wyglądać, bo jakoś w dresie nie wypada chyba:) A poza tym moja szwagierka spytała jak to będzie na święta, czy u nas zrobię czy przyjedziemy z małym do niej i teściowej. W sumie nie uśmiecha mi się robić świąt w domu bo cała chata ludzi będzie a jak pojadę do rodziców i teściowej to wyjdę o której będę chciała a w domu będzie cisza i spokój.
Z takim 2-3 tygodniowym dzieckiem chyba mogę jechać 6 km dalej na wigilijną kolację? A jak to u Was będzie? Troche daleko do świąt ale ja już mam prezenty dla chrześniaków na mikołaja i gwiazdkę bo potem kto mi kupi:) ten kto wymyslił alegro jest wielki:)
 
reklama
onanana, mnie się nie spieszy,ale już się nastawiłam psychicznie na ten tydzień, więc muszę się przestawić, a podpis był robiony w zeszłym tygodniu i Lena miała czekać do jutra, jak się okazuje podpis nadal aktualny, czekamy do przyszłego wtorku:-)

Angun
, wręcz przeciwnie, u mnie akcja nie może się rozpocząć, a już na pewno nie może się rozwinąć, bo grozi mi pęknięcie macicy w czasie skurczy i dlatego mam monitorować skurcze na ktg. Lekarz chce małej dać szansę jeszcze dojrzeć.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry