Hej!
Powiem wam jakie ja mam doświadczenia odnośnie artykułów higienicznych i leków.
Majtki miałam siateczkowe 2 pary. Można by mieć 3, nawet 4, ale mi te dwie wystarczyły, prałam sobie, schną w pól godziny. W moim szpitalu muszą być takie, zwykłych mieć nie można, po za tym w zwykłych znacznie gorzej goją się rany bo nie ma przewiewu powietrza.
Podkłady seni soft- bezkonkurencyjne są- miałam dwie paczki po 5 sztuk i obie mi się przydały bo dość mocno krwawiłam przez pierwsze dni więc stosowałam na łóżko w szpitalu.
Podpaski bella mama- kupiłam dwie paczki ale miałam za mało więc potem mąż dokupił jeszcze dwie. Moim zdaniem nie ma sensu brać do szpitala wszystkiego bo nie ma miejsca w torbie, lepiej niech ktoś dowiezie.
Wkładki laktacyjne miałam jakieś i nie użyłam ani jednej i ani razu. Ja mam takie piersi, że mi pokarm nie wypływał nic a nie. Nie wiem czy to normalne, ale dla mnie bardzo komfortowe.
Bepanthen- miałam i kupię znów, ale małe opakowanie. Nie smarowałam pupy córki niczym, nie miała odparzeń. Wyrzuciłam pół tuby bepanthenu, cały wielki sudocream i jeszcze jakiś jeden nawet nazwy nie pamiętam. Nakupiłam, a nie przypadło się wcale. Tym razem nie kupuję na zapas, jak będzie trzeba to dokupię.
Wit K i D faktycznie można kupić od razu.
Octanisept na pępek.
No i jeszcze zamierzam kupić mediderm emulsję do mycia. Stosuje z tej serii krem i żel dla córy i świetnie się sprawdza na atopową skórę, a jest niedrogi.
I tyle.
A jeszcze pisałyście o żelazie.
Ja miałam w 16 tc hemoglobinę 11, 5, teraz powtórzyłam badania i mam troszkę ponad 12. Poszła do góry a to zdarza się w ciąży nieczęsto.
Nie biorę żadnych witamin, nie przyjmuje żelaza.
Piję pokrzywę od dwóch tygodni i staram się uzupełniać braki dietą. Może to działa
