Mnie w sumie nic nie boli. Staram się trzymać twardo bo jeszcze jednak kawał czasu, ale odczuwam ciągnięcie w pachwinach i czasami lekkie promieniujące bóle do pośladków. Nadal pracuje, odbieram córkę z przedszkola, staram się spędzać z nią fajnie czas- dziś byłyśmy w figloparku i niby jest ok, ale wieczorami już ledwo żywa jestem.
Mam też wrażenie, że zaczynają mnie łapać nieszczęsne skurcze łydek, a brzuch twardniaja 3- 4 razy dziennie, czasami mniej.
I taki to oto początek III trymestru