Moja lekarka ciągle przypisuje mi nospe,ale biorę rzadko raz na tydzień dwa
Natomiast witaminy biorę uważam że nie zaszkodzi, a endokrynolog mowil żebym brała ze względu na jod
Natalka mój mąż jak byłam w pierwszej ciąży wrócił do pl, kilka miesięcy szukał pracy robił kursy i znalazł pracę ale średnio płatna w sumie mało ale starczyło nam bo później i ja znalazłam pracę. Jednak z czasem wydatki rosły,przedszkole itd a tu auto się popsuło,a tu trzeba by było zmienić mieszkanie na większe a oszczędności się pokonczyly i jak syn miał niecałe 3 lata wyjechał do pracy. Najpierw miało to być na rok by dorobić, zjeżdżal co 2/3 tyg ale później dostał pracę w austrii i był już w domu w czwartek lub piątek i to mi si podobało bo rozlaki nie odczuwalam mocno. Często miał też tydzień wolnego z nadgodzin itd. Natomiast teraz jak jestem w ciąży tak się złożyło że ciągle jeździ nie ma tych przystoi a teraz jeszcze ich straszą że nie będą puszczać na weekend. Nie chcemy narazie z tej pracy rezygnować, liczymy że będzie lepiej bo często bywało tak ze w zimę był prawie cały czas też w domu,chociaż zawsze jest na odwrót,że jak nam zależy by był w domu to musi jechać. Kombinuje też by iść na urlop wychowawczy, ponoć może nam uda się to zalatwic wtedy ale dokładnie jeszcze nie wiem na jakiej zasadzie i jak to dokładnie wygląda.
Ale jesteśmy świadomi że prędzej czy później i tak będzie musiał poczekać czegoś w pl,no ale chcemy się zabezpieczyć finansowo,żeby nie musiał ponownie wyjeżdżać jak przy synu.