MangoWawa
Fanka BB :)
Tak, kiedys byly 4 doby, teraz sa 3. ale obawiam sie ze u malego zaczyna sie zoltaczka Wiec mozemy byc dluzej :/
Może nie, jutro powinno być wiadomo. Jak się uda wypis w poniedziałek - trzymam kciuki
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Tak, kiedys byly 4 doby, teraz sa 3. ale obawiam sie ze u malego zaczyna sie zoltaczka Wiec mozemy byc dluzej :/
Gratulacje!!Ja tak szybciutko. Jesteśmy już rozpakowane. Zosia urodzona o 15:35 z wagą 3200 i 47cm. Bolało cholernie ale było warto. Jak się ogarnę to napisze więcej i wstawię zdjęcie.
Ogólnie to bardzo pozytywne mam wrażenia z tej wizyty. Uczyła mnie jak prawidłowo wstać po zabiegu, kiedy będą mnie pionizowac i jakie wcześniej przed pionizacja ćwiczenia na krążenie wykonywać jeszcze na leżąco, ale kiedy znieczulenie będzie puszczać.@Gatta92 @emilea gratulacjeszybkiego dojścia do siebie
Ja byłam u fizjoterapeutki przedwczoraj. Zupełnie inaczej zdiagnozowała moją nogę. Że dolegliwości mam od niestabilności kolana a nie od ucisku na nerw. Pomasowała, pokazała ćwiczenia i powiedziała, że powinnam zrobić usg kolana. Ale ja już teraz nie mam siły włóczyć się po lekarzach. Mi powiedzieli, że na mobilizację blizny mam się zgłosić jak się zagoi - 5-7 tyg po cesarce. A wcześniej kupić sobie plastry Sutricon. Proszę, napisz później co Ci doradziła.
Ja też się boję jak czytam o przejściach Kokiu mnie nie ma możliwości wynajęcia sali, żeby mąż mógł siedzieć. Ale on umie walczyć o swoje, więc jak będzie coś nie tak to pewnie narobi tam rabanu.
@Koka27 może Twój chłop pójdzie się pokłócić o mocniejsze leki?
Tak jak porod SN każda kobieta przezywa inaczej, tak samo z cesarka i powikłaniami/zrostami po niej.Hm ciekawe.
Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć że nie miałam żadnych zabiegów a z drugą ciąża problemów nie było chociaż np moja szwagierka pod koniec drugiej ciąży miała kłopot bo rozchodzi się blizna. Ale u niej akurat był krótki czas między jedna a druga cc bo zaszła w ciążę rok po pierwszej cc. Ale tutaj też niewiadomo co lepsze bo z kolei koleżanka miała długa przerwa i miała tak silne zrosty że przez nie w trakcie drugiej cesarki uszkodzili jej pecharz moczowy... Dlatego boję się tej drugiej cesarki.
Ja tak szybciutko. Jesteśmy już rozpakowane. Zosia urodzona o 15:35 z wagą 3200 i 47cm. Bolało cholernie ale było warto. Jak się ogarnę to napisze więcej i wstawię zdjęcie.
Konkretna babka ta fizjoterapeutkaOgólnie to bardzo pozytywne mam wrażenia z tej wizyty. Uczyła mnie jak prawidłowo wstać po zabiegu, kiedy będą mnie pionizowac i jakie wcześniej przed pionizacja ćwiczenia na krążenie wykonywać jeszcze na leżąco, ale kiedy znieczulenie będzie puszczać.
Mówiła jak tez kichać, kaszleć i się wypróżniać, żeby jak najmniej obciążać brzuch. I o tym, ze skore dookoła blizny można już w specjalny sposób dotykać jeszcze zanim zacznie się działać na samej bliźnie.
Pouciskala mi tez plecy w odcinku lędźwiowym, bo mówiłam ze mnie bolą, a ze mąż był ze mną to jemu tez pokazała jak ma to robić. I faktycznie plecy już mi dzisiaj nie dokuczają, chociaż sam ten jej dotyk nie był przyjemny
To samo robiła mi z przepona, uciskała tak dość boleśnie, aż ten bol przechodził i wszystko po to, żeby rozluźnić przeponę i łatwiej mi się oddychało, bo miałam ją dość spięta.
I ogólnie baaaaardzo żałuje ze nie poszłam do niej wcześniej, bo właśnie ta praca na przeponie plus takie jej zabiegi, ze uciska w specjalnych miejscach uda, co ma rozluźnić brzuch po boku mogłoby pomóc w przekręceniu się małej główka do dołu... a teraz został już tylko tydzień do cc. Ale teraz leżę w domu z biodrami wyżej niż żołądek i liczę na cud, ze jeszcze jest szansa ze się przez ten tydzień obróci...
A co do pracy nad sama blizna to tak jak piszesz - Ok 5 tyg po cc
Tak jak porod SN każda kobieta przezywa inaczej, tak samo z cesarka i powikłaniami/zrostami po niej.
Ja ze swojej strony chce zrobić wszystko aby jak najbardziej zminimalizowac ryzyko powstania zrostów
Gratulacje!!![]()
Ale extra[emoji1]Ja tak szybciutko. Jesteśmy już rozpakowane. Zosia urodzona o 15:35 z wagą 3200 i 47cm. Bolało cholernie ale było warto. Jak się ogarnę to napisze więcej i wstawię zdjęcie.
Konkretna babka ta fizjoterapeutkaumiesz jakoś opisać jak wstawać? I kichać, kaszleć, wypróżniać się?