To współczuję lekarza. Ja w sumie też miałam na początku problem, bo przychodnie do której chodziłam zamknięto i przekształcono włącznie ze szpitalem na jednoimienny. Ale na szczęście dostałam się do lekarza, który prowadził moje dwie poprzednie ciąże i leczyłam się u niego kilkanaście lat, więc jest ok, tylko muszę dojeżdżać.O no właśnie [emoji4] nie wiem jeszcze kiedy bo mam zadzwonić w 18 tygodniu i się umówić( czyli za tydzień) więc pewnie gdzieś na początku lipca. Mój gin nie robi bo nie ma certyfikatu i jeżdżę do Żor.
Wizytę u niego mam 17 lipca. Pisałam Wam, że po drugiej wizycie zmienił mi się prowadzący bo ten do którego się zapisałam pracuje w jednoimiennym i nie może gdzie indziej. I tak mi okropnie ten nowy nie pasuje. Opinie ma beznadziejne ehhh. Ale już trudno. Raz w miesiącu przeżyję te wizyty. Jak policzyłam to jeszcze będą 4 góra 5.