Tatuś jest artystą, mi niestety brak zdolności

Też myślę, że nie powinno to negatywnie wpływać na dziecko, szczególnie, że wszystkie takie rzeczy mamy w salonie a dziecko samo się tu nie dostanie

Ale "teściowie" zrobili straszną jazdę odnośnie naszego mieszkania i braku warunków dla dziecka a przecież takiemu noworodkowi wystarczy łóżeczko w sypialni, jakaś szafka na ciuszki i zabawki, wanienka w łazience i miejsce w kuchni na przygotowywanie posiłków/mleka dla niego. Może chodziło im też o to, że mamy tak dużo przedmiotów, które wiadomo, kurzą się i przez to nie jest zbyt sterylnie a ja nie jestem zbyt przykładną panią domu

No ale teściowa lubi mieć wszystko na błysk, super czyste i błyszczące i nie może patrzeć pewnie na to wszystko a chłopak jeszcze rzeźbi więc leżą pod ścianą w salonie jakieś kawałki drewna, narzędzia i różne "przydasie"