• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopadowe mamy 2020

reklama
Witajcie dziewczyny,
byłam dziś w pracy i rozmawiałam z kierowniczką oraz szefem. Od kilku dni bardzo się stresowałam tą rozmową, ale niepotrzebnie :) Oboje szczerze pogratulowali, a ja zapewniłam ich, że chcę pracować jak najdłużej, jak nie stacjonarnie to zdalnie, bo tak pracujemy 2. miesiąc i to się sprawdza. Dotąd bałam się, że szef może być niezadowolony, bo traci pracownika, ale wytłumaczono mi, że właśnie że nie chce stracić i ma nadzieję, że potem do nich wrócę. Takiego szefostwa ze świecą szukać, olbrzymi kamień mi z serca spadł :)
Super, gratulacje :) Ta rozmowa nadal przede mną, póki co pracujemy zdalnie. 4 maja mam prenatalne, więc wkrótce po nich zapewne wypadałoby dać znać? Powiem Wam, że się trochę tego obawiam. Też chcę pracować jak najdłużej oraz w miarę szybko wrócić do pracy (cały rok niestety raczej z dzidzią nie posiedzę, bo wypadnę z obiegu). Ale że sama przyszłam swego czasu na zastępstwo za dziewczynę na macierzyńskim, to jest mi trochę 🤢 jak o tym wszystkim myślę. Mam nadzieję, że uda się pracę zachować, gdyby nie ten niepewny rynek (zmniejszyli nam etaty), to niczym bym się nie martwiła, a tu cholera wie, co będzie dalej...
Właśnie, do kiedy właściwie powinno się poinformować szefostwo o ciąży?
 
Ja mam to samo, mimo, że druga ciąża. Wczoraj mówię do M że jakoś to wszystko do mnie nie dociera, ale powiedział, że w pierwszej ciąży też tak było (chyba mam krótką pamięć), ta miłość zaczęła się jak poczułam ruchy i później jak się urodziła córka. Ale taka faktyczna fala miłości to była chyba wtedy jak zaczęła być bardziej kumata czyli miała z pół roku [emoji3526]
Jak to różnie każda z nas przeżywa, prawda? :) Dzięki za podzielenie się, czasem fajnie jest wiedzieć, że nie jesteś w tych "kiepskich" myślach sama <3
 
Powodzenia na wizytach.
Wam mdłości powoli przechodzą- u mnie się rozkrecaja. Jutro zaczynam 11 tydzień. Wczoraj masakra- pierwsze wymioty.
Co do imion to koncepcji brak- wszystkie które mi się podobają już są,,w rodzinie''. Też myslalam- Szymon, Gabriel, Zuzia Julka Nadia- wyjdzie w praniu.
Ja po każdym dziecku wozek sprzedawalam bo więcej miało nie być dzieci no i teraz też muszę kupić, myślę nad używanym.
Ogarnęłam z dziećmi lekcje, upiekłam sernik bo mojemu się zamarzło (Ale śmierdzi nim w całym domu fuj) A teraz coś na obiad trzeba upichcic. Co dziś gotujecie?

U mnie też cudownie miały przechodzić, a zaczęłam dziś 13 tydzień, a cały czas o pawiu mysle [emoji23]

Mój maz dziś sam tortille zrobil [emoji7]
Dzis dojadsmy resztki[emoji23]
20200426_185203.jpeg
 
A właśnie ja dziś testowo też płatki z mlekiem zjadłam i to samo czuje[emoji1785][emoji1785]
A ja dziś kolejny dzień spod znaku bułek i chleba :/ Jakoś taaak dobrze wchodzą lol Jeszcze do tego wczoraj naleśniki z twarogiem :P Muszę się wziąć za zdrowsze posiłki, bo jak troszkę schudłam, tak zaraz w kilka dni dodatkowe kg tymi bułami nadrobię :o Story of my life 😅😋
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry