Dokładnie o tym samym rozmawiałam z moim mężem, była masakra na początku ciąży z covidem i teraz będzie powtórka z rozrywki...
Mam taką sytuację, ze mieszkam po Warszawą, ale cała rodzina jest z okolic Wrocławia i zastanawiam się czy nie jechać do rodziców przed porodem. We Wrocławiu na oddziale położniczy pracuje chrzestny mojego męża i powiedział, że jeśli chce rodzic u niego to jeden telefon i wszystko załatwione. I nie lubię korzystać z takich znajomości ale chyba skorzystam... Bo jeśli coś się stanie przy porodzie to chyba nie wybaczę sobie...