reklama

Listopadowe mamy 2021

Dziewczyny,
Mam dylemat 🙈w jakiej pozycji kładzie się noworodki do spania?
Wszędzie gdzie nie czytam piszą, że koniecznie na plecach, a moja położna mówi ze koniecznie na boku ...zgłupiałam
ja zawsze kładłam na boku, bałam się właśnie, że mi się zakrztusi, poza tym ja sama nie zasne na plecach i ciężko mi było wyobrazić sobie, że dziecku tak wygodnie 😀 poza tym, moja córka od początku lubiła spać sam w łóżeczku więc dla bezpieczeństwa kładłam ja na boku a za plecki zwinięty w rulon kocyk 🙂
 
reklama
U mnie od trzech dni śpię tak dobrze, że aż zaczyna być to podejrzane, najlepsze noce od początku ciąży! Budzę się koło 3 żeby iść do WC, z dwa razy bo zgaga męczy, więc muszę brać tabletki, ale zaraz później od razu zasypiam. W dzień jest w miarę w porządku, ale popołudniami, wieczorami i nocami też mam silne skurcze, które trwają po kilkanaście minut, do tego intensywny ból kłujący w szyjce, aż wzdryga, mam nadzieję że jestem coraz bliżej...
Żebyśmy już wszystkie urodziły bo ta końcowa to aż strach 🥵
 
A ja prawdopodobnie będę mieć indukcję porodu ze względu na nadciśnienie. Byłam w tamtym tygodniu na wizycie u mojego doktorka, Malutka bardzo ładnie przybrała, bo ważyła 2500kg i wpadła już w 27 percentyl, a na poprzedniej wizycie 3 tygodnie temu była w 14. Więc trochę się uspokoiłam :) Szyjka się ładnie przygotowuje, ale nie było żadnego rozwarcia. Ciśnienie opanowaliśmy lekami, ale i tak lekarz powiedział, że nie będziemy czekać do terminu porodu. I wczoraj właśnie wystawił mi skierowanie do szpitala na 11 listopada na preindukcję. Będziemy zaczynać od prostaglandyn. Później ew. cewnik Foleya, no a w ostateczności oksytocyna. On 12 listopada ma dyżur, więc powiedział, że tego dnia będziemy mogli trochę pokombinować, żebym urodziła. Natomiast powiedział, że akcja może rozkręcić się wcześniej i zamierzam trochę podziałać, żeby tak się stało :) Dziś mam 36+2, więc już tak od piątku planuję pić wywar z liści malin, dużo seksu, masażu brodawek i ananasa :D A olej z wiesiołka już dziś chcę kupić i zacząć brać, bo jego można nawet od 34 tygodnia. No i wczoraj zaczęłam robić masaż krocza. Mam nadzieję, że się uda i że nie będę musiała mieć jednak wywoływanego porodu sztucznie...

I tak, ja też marzę, żeby w końcu móc poleżeć na brzuchu i normalnie się pochylić :)

A co do rzeczy do szpitala - ja pakuję jeszcze przekąski, bo kolacja w szpitalu jest ok. 16.30-17, więc do rana to ja umrę z głodu :) Położna środowiskowa odradziła mi octanisept i sudocrem. Powiedziała, że octanisept w razie czego jest dostępny w szpitalu, a sudocrem to już na odparzenia, wiec teraz bepanthen w zupełności wystarczy. Sobie też kupiłam piankę Ginexid, ale kurczę, też ją chyba najpierw wypróbuję w domu, bo faktycznie nie wiem, jak na nią zareaguję. I ja na wszelki wypadek dopakuję chyba jeszcze laktator, chociaż jeszcze go nie kupiłam :D
 
Dziewczyny doradźcie co robić bo mój mały od kilku dni tak intensywnie się rusza każdego dnia ja już nie wiem czy to jest normalne czy nie. Od tygodnia bardzo mocno się rusza i często na prawdę i te ruchy jak piszą wcale nie słabną ja już nie wiem kontroli już żadnej nie mam mam czekać na poród 01.listopad za tydzień . Nie wiem wy uważacie ze to normalne? Czy może coś złego się dzieje :(
Moja była bardzo aktywna aż do wyjścia ale niech cię pokieruje intuicja. Moja miała dyskotekę wielokrotnie w ciągu dnia i w nocy. Każde badanie. Na KTG przed cesarka pani się śmiała ze chyba nie musi mi mówić ze są ruchy bo widać naocznie.
 
A ja prawdopodobnie będę mieć indukcję porodu ze względu na nadciśnienie. Byłam w tamtym tygodniu na wizycie u mojego doktorka, Malutka bardzo ładnie przybrała, bo ważyła 2500kg i wpadła już w 27 percentyl, a na poprzedniej wizycie 3 tygodnie temu była w 14. Więc trochę się uspokoiłam :) Szyjka się ładnie przygotowuje, ale nie było żadnego rozwarcia. Ciśnienie opanowaliśmy lekami, ale i tak lekarz powiedział, że nie będziemy czekać do terminu porodu. I wczoraj właśnie wystawił mi skierowanie do szpitala na 11 listopada na preindukcję. Będziemy zaczynać od prostaglandyn. Później ew. cewnik Foleya, no a w ostateczności oksytocyna. On 12 listopada ma dyżur, więc powiedział, że tego dnia będziemy mogli trochę pokombinować, żebym urodziła. Natomiast powiedział, że akcja może rozkręcić się wcześniej i zamierzam trochę podziałać, żeby tak się stało :) Dziś mam 36+2, więc już tak od piątku planuję pić wywar z liści malin, dużo seksu, masażu brodawek i ananasa :D A olej z wiesiołka już dziś chcę kupić i zacząć brać, bo jego można nawet od 34 tygodnia. No i wczoraj zaczęłam robić masaż krocza. Mam nadzieję, że się uda i że nie będę musiała mieć jednak wywoływanego porodu sztucznie...

I tak, ja też marzę, żeby w końcu móc poleżeć na brzuchu i normalnie się pochylić :)

A co do rzeczy do szpitala - ja pakuję jeszcze przekąski, bo kolacja w szpitalu jest ok. 16.30-17, więc do rana to ja umrę z głodu :) Położna środowiskowa odradziła mi octanisept i sudocrem. Powiedziała, że octanisept w razie czego jest dostępny w szpitalu, a sudocrem to już na odparzenia, wiec teraz bepanthen w zupełności wystarczy. Sobie też kupiłam piankę Ginexid, ale kurczę, też ją chyba najpierw wypróbuję w domu, bo faktycznie nie wiem, jak na nią zareaguję. I ja na wszelki wypadek dopakuję chyba jeszcze laktator, chociaż jeszcze go nie kupiłam :D
Powodzenia! Oby poszło jak sobie życzysz!
Te same info odnośnie sudicremu - dopiero na odparzenia a tak to zwykła maść do pielęgnacji beianthen albo linomag.
 
U mnie od trzech dni śpię tak dobrze, że aż zaczyna być to podejrzane, najlepsze noce od początku ciąży! Budzę się koło 3 żeby iść do WC, z dwa razy bo zgaga męczy, więc muszę brać tabletki, ale zaraz później od razu zasypiam. W dzień jest w miarę w porządku, ale popołudniami, wieczorami i nocami też mam silne skurcze, które trwają po kilkanaście minut, do tego intensywny ból kłujący w szyjce, aż wzdryga, mam nadzieję że jestem coraz bliżej...
Tylko się cieszyć :) poród coraz bliżej! Organizm się regeneruje!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry