A spytam tak czysto teoretycznie: co w sytuacji, kiedy nie poszłabyś do fizjo, bo nadal uważałabyś, że maluchy tak mają. Czy te napięcia z czasem "puszczają"? Mięśnie same dochodzą do normalnego stanu?Jeśli chodzi o rozejście mieśni to po prostu czuć pod palcami jak dotkneła fizjo jej brzucha.
I teraz jak mu zwróciła uwagę to widzę że brzuszek małej tak się trochę jakby rozlewa na boki i też mowila że mocniej powinna unosić nóżki już, tak żeby stopki była w stanie wziąć do buzi, a jej to przychodzi z trudem.
Także to co ja zakładałam że ma jeszcze czas żeby robić okazało się że trzeba wspomoc.
I efektem słabych mięśni brzucha jest napięta obrecz barkowa czyli to z czym poszłam - że nie lubi prostowania rak przy ubieraniu i ma wysoko uniesione barki.
I też mam pokazała że leżenie na brzuchu jest niepoprawne bo za bardzo odchyla głowę, że ma problem z unoszeniem rąk do jednej pozycji, mimo że w innych super chwyta zabawki.
Starałam się też wybrać bardzo dobrego fizjo zanim poszłam - jest to właściciela ośrodka która poza prywatnymi wizytami prowadzi rehabilitację na nfz bardzo trudnych przypadków. Ma w Pzn bardzo dobra opinie.
Także teraz widzę te niepawidloeosci ale wcześniej albo myślam że tak po prostu jest u maluchów albo ich nie widziałam. Cały czas mam w głowie że może powinnam zauważyć szybciej itd i mam wyrzuty sumienia że nie poszłam wcześniej