reklama

Listopadowe mamy 2021

reklama
No niestety u mnie kolejna ciąża z tym objawem. Mam uczucie jakby skończyło się powietrze, mam mroczki przed oczami, muszę się zwykle położyć na lewym boku i po jakimś czasie jest lepiej.
To napewno męczące no i też stresujące bo nie wyobrażam sobie nie mieć powietrza [emoji51] a w pierwszej to Ci minęło po jakimś czasie czy miałaś do końca ciąży?
 
Ja site boję że jak się zaszczepię to będę przechodziła bezobjawowo, albo na tyle łagodnie że nawet nie będę wiedziała p tym że jestem chora i ta bierność w działaniach będzie mogła wpłynąć negatywnie moja ciąże.. Najbardziej irytuje mnie to, że jednak ta szczepionka nas nie chroni w 100%.
Szczepienie to nie jest złota bariera która chroni jak płaszcz czy parasol. Szczepienie to wystawienie twojego układu odpornościowego na patogen ale w bardzo małej ilości (tak bardzo ogólnie) po to żeby poznał wroga i nauczył się przed nim bronić. To na ile twój organizm będzie odporny na patogen jest indywidualna. Dlatego niektórzy będą chorować pomimo zaszczepienia. Cel i sens szczepień jest w odporności populacyjnej. Jeśli znaczna większość jest zaszczepiona to nie ma nosicieli i nie ma zakażeń.
Niestety nie na wszystkie choroby są proste rozwiązania. To szczepienie to jedyne co mamy.
Poza tym covid leczy się objawowo, nie przyczynowo. Nie ma leków "na covid", są leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, przeciwzapalne. Więc jeśli nie ma objawów choroby to się jej nie leczy...
Wciąż podkreślasz że się nie zaszczepisz - twój wybór, ale nie namawiaj do tego innych, każdy ma prawo wyboru.
 
Szczepienie to nie jest złota bariera która chroni jak płaszcz czy parasol. Szczepienie to wystawienie twojego układu odpornościowego na patogen ale w bardzo małej ilości (tak bardzo ogólnie) po to żeby poznał wroga i nauczył się przed nim bronić. To na ile twój organizm będzie odporny na patogen jest indywidualna. Dlatego niektórzy będą chorować pomimo zaszczepienia. Cel i sens szczepień jest w odporności populacyjnej. Jeśli znaczna większość jest zaszczepiona to nie ma nosicieli i nie ma zakażeń.
Niestety nie na wszystkie choroby są proste rozwiązania. To szczepienie to jedyne co mamy.
Poza tym covid leczy się objawowo, nie przyczynowo. Nie ma leków "na covid", są leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, przeciwzapalne. Więc jeśli nie ma objawów choroby to się jej nie leczy...
Wciąż podkreślasz że się nie zaszczepisz - twój wybór, ale nie namawiaj do tego innych, każdy ma prawo wyboru.
a słyszałaś o amantydzynie ?dlaczego tego nie opantetuja tylko szczepią ludzi nie wiadomo nawet czym i jak to będzie działać kiedyś ?nie wiadomo jakie skutki w ciele wywołuje i spustoszenie , po szczepionce tyle już ludzi umarło i to modnych nie mówię o dziadkach 70 + tylko o wieku 30 i nie sądzę żeby wszystkie zgony podawali do informacji publicznej zresztą będzie tyle szczepów wirusa że ci chwilę będziemy się szczepić ja bym nie chciała ryzykować wysoka gorączki przez 2,3 dni
 
Amantadyna to dopiero no name :) Nie ma setek tysięcy (łącznie) osób w badaniach klinicznych, w Polsce jeden lekarz twierdzi, ze łagodzi przebieg covida, ale działając Twoją własną bronią, tutaj dane:

"Spośród 1518 osób, które wyszły z gabinetu Włodzimierza Bodnara z receptą na amantadynę, tylko 806 miało kiedykolwiek test na COVID-19
17 osób, którym dr Bodnar przepisał amantadynę i które zrealizowały recepty, zmarło (...) niektórzy pacjenci realizowali receptę na długo przed chorobą, inni w dniu zgonu"

17 osób na 1518 z receptą, to ogromna ilość. Lekarze nie mogą działać na podstawie obietnic jednego kolegi. Badania nad tą substancją trwają, ale zanim przebadają ją tak, jak przebadane są szczepionki, to miną miesiące (chociaż w sumie nie jestem pewna, czy kiedykolwiek tyle osób podda się testom).

Nie ma też zadnych badań nad tą substancją u kobiet w ciąży i nie będzie, bo przeciwskazań u pozostałych ludzi też jest dużo, np stan nerek i wątroby.
to szybko ta szczepionkę przebadali :)
 
reklama
W sumie z terminem to jutro pewnie bede wiedziala więcej mam wizytę ale nie wiem czy bedzie robil mi juz usg pod kątem genetycznym jutro bedzie 11+6 wiec jakby pierwszy dzień kiedy można. W ogole mega sie stresuje mam nadzieje że u gościa w brzuszku wszysyko okej ostatnio byłam 3 tyg temu na usg. A w tym tygodniu czuje się niepokojąco dobrze.
Wiesz co ja z om mam termin na 30.11 a z USG wychodzi jedno 25 a drugie 26.11 i już się pogubiłam z tymi tygodniami . Nie stresuj się bo mam tak samo a wczoraj byłam na wizycie i z moimi dzidziuchami wszystko jest ok, mają już prawie 5cm 🥰🥰nawet dostaliśmy przyzwolenie na wyjazd nad morze. Od kilku dni to jakbym skrzydeł dostała , wstaje rano jem normalnie, dzisiaj posadziłam nawet kwiatki na balkonie a poprzednie tygodnie to była masakra,wymioty non stop i wgl nie wstawałam z łóżka . Teraz jak ręką odjął z dnia na dzień. Tylko tak mnie strasznie kręgosłup boli i nie wiem czy to normalne czy mnie nie owialo 😔
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry