reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

A ta kawa zbożowa coś daje dziewczyny ?

I jeszcze jedno pytanie ważne. Czy któraś z Was ma po poprzedniej ciąży rozstęp mięśni brzucha? Ja mam i jeszcze dodatkowo przepuklinę pępkową. Bardzo się martwię jak to będzie wraz z rosnącym brzuchem 🥺
Mi się nie do końca zeszły więc mnie ciekawi jak to będzie w tej ciąży
 
reklama
Są wyniki. Chyba ok. 🤔 Ten progesteron jakby stał w miejscu albo nie daj Boże spadał. 🤔 Bo dwa dni temu 18 było.
Zobacz załącznik 1738090
Piekny przyrost❤️
Rośnij kruszynko!!!
Dziękuję za odpowiedzi. 🥹 Do endokrynologa umówiłam się na najbliższy poniedziałek, bo wtedy miała termin. Ale dostałam dzisiaj euthyrox 25 od ginekolog do czasu wizyty u endo, która potem ma docelowo stwierdzać co dalej :)
No i co jeszcze po wizycie - no mamy to 🥹 Jegomość bądź Jegomościna ma 4 mm 🥹 Z widocznym tętnem 🥹

Zobacz załącznik 1738107

Na dzień dzisiejszy jestem względnie spokojna, plamienia mam też obserwować, no i kolejna wizyta za 2 tyg. 🤪


Ja pokochałam się z kawą zbożową w każdej edycji smakowej (ale to jeszcze przed ciążą). Mój zamówił mi ostatnio 6 opakowań na allegro, bo piję ją w litrach 🤣🤣 Zwykła póki co też mi wchodzi, ale staram się jej nie pić przez dopadający mnie później dyskomfort w żołądku. 😆
Cudo!😍
Znowu ten widok mnie rozczulił🥹
Mam nadzieję, że w piąek też będę mogła podzielić się z Wami takim obrazkiem❤️
Mnie właśnie dziś najmnicniej od tych kilku dni boli na okres ale mam na uwadze to, że wszystko się tam powiększa, robi się większe ukrwienie macicy i staram się nie panikować. Choć łatwo nie jest tym bardziej jak Ty bazujesz tylko na testach. Będzie dobrze 🥰
Który teraz masz tydzień wg om? Długo jeszcze musisz czekać do wizyty w 6tc?
Te rozciągające bóle potrafią doprowadzić do zawału. Ja dziś łapnęłam drzemkę przed odbiorem młodego że zbiórki zuchowej. Jak wstałam tak mnie zaczeło dość mocno kłuć w prawym boku...promieniując do pachwiny i spojenia łonowego... Rozchodziłam o po 10-15 min minęło... Ale już w głowie miałam atak paniki czy oby na pewno puszczać męża na piłkę, czy nie będzie mnie wiózł do szpitala🤯
Jeśli chodzi o bóle jak na okres, to towarzyszą mi w zasadzie od początku. Ale pamiętam, że w obu donoszonych ciążach też mi dokuczały i dla głowy ratowałam się Nospą.
 
Jutro będzie pełny 4 .w 6 tyg to jest wizyta u Gp tak jakby rodzinny i on wysyła list do szpitala i USG i badanie jest w okolicach 12 tyg maskara co .ja już jestem zagubiona tymi testami nie wiem co mam myśleć co robić maskara .jutro przypada dzień okresu
Współczuję takiej opieki zdrowotnej, możemy narzekać sobie w Polsce ale naprawdę tu się czuje zaopiekowana.
Nie rób może już więcej testów tylko po prostu na spokojnie żyj z dnia na dzień, dbaj o siebie, nie stresuje się, bierz witaminki.
 
Piekny przyrost❤️
Rośnij kruszynko!!!

Cudo!😍
Znowu ten widok mnie rozczulił🥹
Mam nadzieję, że w piąek też będę mogła podzielić się z Wami takim obrazkiem❤️

Te rozciągające bóle potrafią doprowadzić do zawału. Ja dziś łapnęłam drzemkę przed odbiorem młodego że zbiórki zuchowej. Jak wstałam tak mnie zaczeło dość mocno kłuć w prawym boku...promieniując do pachwiny i spojenia łonowego... Rozchodziłam o po 10-15 min minęło... Ale już w głowie miałam atak paniki czy oby na pewno puszczać męża na piłkę, czy nie będzie mnie wiózł do szpitala🤯
Jeśli chodzi o bóle jak na okres, to towarzyszą mi w zasadzie od początku. Ale pamiętam, że w obu donoszonych ciążach też mi dokuczały i dla głowy ratowałam się Nospą.
Ja dziś zaczęłam brać magnez na noc dwie tabletki. Też ma działanie rozkurczowe. Ogólnie przez niedobór witaminy D budzę się w nocy cała zesztywniała i spięta więc cieszę się, że od jutra już będę nadrabiać witaminke.
 
Współczuję takiej opieki zdrowotnej, możemy narzekać sobie w Polsce ale naprawdę tu się czuje zaopiekowana.
Nie rób może już więcej testów tylko po prostu na spokojnie żyj z dnia na dzień, dbaj o siebie, nie stresuje się, bierz witaminki.
Myślisz że w jak jutro termin okresu odpuścić test?
 
Wiecie co mam jakiś dołek...
Chciałabym móc się tą ciążą już tak w pełni cieszyć. Ale po doświadczeniu z listopada mam taką ogromną blokadę. W sercu cieszę się, ale boje się robić to "za bardzo"... Zalewa mnie ogrom miłości dla tego kiełkujacego ziarenka, ale tak strasznie się boję! Boje się,.że ta moja radość pęknie...jak bańka mydlana...

Mimo, że wewnętrznie czuję że tym razem będzie dobrze, nie mogę pozbyć się tego cholernego strachu! Na głos mówię, że nie mam na nic wpływu i muszę cierpliwie czekać i co ma być to będzie. Ale w środku czuję jak ogromnie mi zależy!!!

Do tej pory starałam się Wam nie smęcić nawet jak wpadały chwilowe dołki, bo myślę, że każda z nas nosi w sobie swoje lęki, ale w sumie z kim mam się podzielić jak nie z Wami! Kto lepiej zrozumie moje emocje jak nie inną kobieta w podobnej sytuacji...
Ciesze się, że jest takie miejsce gdzie możemy się wspierać❤️❤️
 
Wiecie co mam jakiś dołek...
Chciałabym móc się tą ciążą już tak w pełni cieszyć. Ale po doświadczeniu z listopada mam taką ogromną blokadę. W sercu cieszę się, ale boje się robić to "za bardzo"... Zalewa mnie ogrom miłości dla tego kiełkujacego ziarenka, ale tak strasznie się boję! Boje się,.że ta moja radość pęknie...jak bańka mydlana...

Mimo, że wewnętrznie czuję że tym razem będzie dobrze, nie mogę pozbyć się tego cholernego strachu! Na głos mówię, że nie mam na nic wpływu i muszę cierpliwie czekać i co ma być to będzie. Ale w środku czuję jak ogromnie mi zależy!!!

Do tej pory starałam się Wam nie smęcić nawet jak wpadały chwilowe dołki, bo myślę, że każda z nas nosi w sobie swoje lęki, ale w sumie z kim mam się podzielić jak nie z Wami! Kto lepiej zrozumie moje emocje jak nie inną kobieta w podobnej sytuacji...
Ciesze się, że jest takie miejsce gdzie możemy się wspierać❤️❤️
Bardzo Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo. Ja też nie umiem się w pełni cieszyć, partner mnie uspokaja, że mam nie panikować, że będzie dobrze ale on ze mną mnie przeżył tych pozamacicznych, jedynie ostatni biochem. Wiem, że też się boi w pełni cieszyć ale mówi do mnie "mamusia" albo nawiązuje do ciąży. Najbardziej boje się tego, że znowu nie będzie mi dane zobaczyć na USG tej fasolki a marzę o tym, marzę urodzić to dzieciątko całe i w pełni zdrowe.
Chciałabym się podzielić z tym z mamą ale boje się za szybko jej powiedzieć żeby się nie stresowała jak coś pójdzie nie tak - jest po dwóch zawałach.
 
Bardzo Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo. Ja też nie umiem się w pełni cieszyć, partner mnie uspokaja, że mam nie panikować, że będzie dobrze ale on ze mną mnie przeżył tych pozamacicznych, jedynie ostatni biochem. Wiem, że też się boi w pełni cieszyć ale mówi do mnie "mamusia" albo nawiązuje do ciąży. Najbardziej boje się tego, że znowu nie będzie mi dane zobaczyć na USG tej fasolki a marzę o tym, marzę urodzić to dzieciątko całe i w pełni zdrowe.
Chciałabym się podzielić z tym z mamą ale boje się za szybko jej powiedzieć żeby się nie stresowała jak coś pójdzie nie tak - jest po dwóch zawałach.
Kurde dziewczyny ja tak przeżywam jedna biochemiczna i teraz żyje w strachu nie chce myśleć co wy przechodzicie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry