reklama

Listopadowe mamy 2026 🍂

reklama
Bardzo Cię rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo. Ja też nie umiem się w pełni cieszyć, partner mnie uspokaja, że mam nie panikować, że będzie dobrze ale on ze mną mnie przeżył tych pozamacicznych, jedynie ostatni biochem. Wiem, że też się boi w pełni cieszyć ale mówi do mnie "mamusia" albo nawiązuje do ciąży. Najbardziej boje się tego, że znowu nie będzie mi dane zobaczyć na USG tej fasolki a marzę o tym, marzę urodzić to dzieciątko całe i w pełni zdrowe.
Chciałabym się podzielić z tym z mamą ale boje się za szybko jej powiedzieć żeby się nie stresowała jak coś pójdzie nie tak - jest po dwóch zawałach.
Mimo tych moich smutasów wierzę, że ten Listopad będzie NASZ❤️🤱

Ja mimo, że mam zdrowych wszystkich w rodzinie, to nie chce jeszcze mówić, bo po co i Oni mają się stresować tym oczekiwaniem.
Rozumiem w pełni,też to trzymam w sobie jestem po dwóch poronieniach w 8 i 6 tc i w sumie cała rodzina podchodzi z dystansem, ja się bardzo cieszę a z drugiej się boje bo co jeśli znów .... Nawet jak widziałam serduszko, każdy ból brzucha, wizyta w toalecie przypomina mi o tamtym i boje się powtórki....W poprzedniej ciąży bałam się do dnia porodu, zaczęłam w pełni dopiero się cieszyć i oddychać z ulgą jak miałam małego w ramionach...
Wierzę, że ani się nie obejrzymy, a będziemy te nasze Listopadowe cuda trzymać w ramionach i wtedy wszystkie ciążowe lęki odejdą w zapomnienie❤️
Kochana myślę że każda z nas, szczególnie po stracie Cię rozumie ( w ogóle jestem w szoku ile z nas to spotyka, jaka ogromną jest tego skala jakie to przykre jest 😥 ). Obawiam się że lęk może towarzyszyć Ci całą ciążę, to chyba normalne, kochamy te nasze groszki od początku i chcemy żeby wszystko było dobrze. Kochana daj sobie pozwolenie na lęk na obawy, mów o nich ( rozmawiaj z mężem czy wylewaj je tutaj na forum) bo najgorzej coś dusić w sobie. Ale staraj się zająć czym glowe, żeby czas szybciej ci lecial bo na początku to pewnie będzie odliczanie od jednej wizyty do drugiej. Ale wierzę że z każdym tygodniem będzie Ci łatwiej, nauczysz się odsuwać te najgorsze myśli, a później dużą ulgę daje czucie ruchów maleństwa. Kochana damy radę, przejdziemy przez to razem wszystkie tutaj . Przytulam Cię mocno ❤️🥰
Też zaskakuje mnie jak wiele kobiet ma za sobą trudne przeżycia.😢 Ale jak to mówia po każdej burzy wychodzi słońce! I niech to będzie właśnie ten czas❤️
 
Mimo tych moich smutasów wierzę, że ten Listopad będzie NASZ❤️🤱

Ja mimo, że mam zdrowych wszystkich w rodzinie, to nie chce jeszcze mówić, bo po co i Oni mają się stresować tym oczekiwaniem.

Wierzę, że ani się nie obejrzymy, a będziemy te nasze Listopadowe cuda trzymać w ramionach i wtedy wszystkie ciążowe lęki odejdą w zapomnienie❤️

Też zaskakuje mnie jak wiele kobiet ma za sobą trudne przeżycia.😢 Ale jak to mówia po każdej burzy wychodzi słońce! I niech to będzie właśnie ten czas❤️
Ja w sumie powiedziałam tylko koleżance która kilka dni temu urodziła, no i tu na forum pisze o ciąży - wiadomo 😁
Mamie powiedzieć chce jak już będzie widać na usg, reszta znajomych, rodziny mojego M. dowie się pewnie w maju jak będzie komunia kuzynki mojego M. i raczej nie będę ukrywać rosnącego brzuszka. 😌
 
Witajcie z rana!

Dzięki dziewczyny za wsparcie❤️
Dziś wstałam z większym optymizmem☺️
Poranek rozpoczełam od szarpania od zapachu antyperspirantu i cebuli. Ale nie zostałam pokonana💪💪💪

Hej dziewczyny, jak dziś samopoczucie?
Mnie trochę mocno poskręcało przez jelita, jak gazy się zbierają to aż tak lewa strona po pęknięciu jajowodu mnie tępo zabolała, że się zgielam. Ale po "gazowaniu" przestało. 🤣 Czyli po prostu chyba jest tamta strona wrażliwa i jelita tam podrażniają.
@Justynka28 z kawą mam podobnie, od 6:00 mam kawę, wypiłam tylko 1/4 nie wchodzi mi choć bardzo lubię. 😅 Ale mam tak że wszystkim ostatnio, niby coś bym zjadła ale potem szukam w szafkach, w lodówce i nic mi nie pasuje. 🤣
Gazy to moja zmora. Zaczęło się po ciąży z synem. Od tamtej pory hak wejdą mi pod jajniki to schodzę🤯
Jeśli chodzi o Kawę to długo pałałam nienawiścią do tego "trunku"
Z czasem zaczęłam pić rozpuszczalną, albo z ekspresu. Ale to z meeeega dużą ilością mleka i cukru. Odkąd odstawiłam cukier w ciepłych napojach kawa nie przejdzie😉 Także teraz nie mam problemu. W zamian jestem herbatochokiczką.. i to najlepiej zwykły czarny erlgelrey. Teraz robię sobie bardzo słabą plus w pracy w wiekszosci przerzuciłam się na miętę. Jakoś trzeba sobie radzić☺️
Ja przed ciążą piłam dwie mocne kawy . Teraz piję jedną słabszą , przy moim roczniaku wchodzi jak złoto 😂😂

Ja dzisiaj wizyta 18:40 . Zaczynam się stresować 🤯🫣

Skąd jesteście dziewczyny ?
Życzę powodzenia. Oby ten czas do wizyty śmigał szybko!
Czekamy na wieści❤️

Ja jestem z pod Warszawy, powiat Piaseczyński.
Ja w sumie powiedziałam tylko koleżance która kilka dni temu urodziła, no i tu na forum pisze o ciąży - wiadomo 😁
Mamie powiedzieć chce jak już będzie widać na usg, reszta znajomych, rodziny mojego M. dowie się pewnie w maju jak będzie komunia kuzynki mojego M. i raczej nie będę ukrywać rosnącego brzuszka. 😌
Ja dostosuje się do decyzji męża, kiedy On będzie gotowy i uzna, że to już czas.
Ja mam dwa terminy jeśli wszystko będzie ok:
1. Święta wielkanocne, bo będzie prawie 9tyg świeżo po USG(mam umówione 8tyg+4dni)
2.Maj To wg. Mnie termin "bezpieczniejszy" i myślę że może być przez męża klepniety. Nie wiemy tylko kiedy uda nam się zorganizować urodziny córki. Albo majówka, albo tydzień później... Jedyne co mnie w tym terminie gdzieś boli to świadomosc, że moje pojebane szefostwo będzie widziało wcześniej niż moja rodzina🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Bo w pracy zamierzam powiedzieć zaraz po świętach.

Wogóle to już wewnętrznie mam stres przed poinformowaniem szefa i tego jak zareaguje... Ale mam też przy tym jakąś taką satysfakcję, że jebnę im z informacją w na bank Oni się tego nie spodziewają😁
Ale, żeby nie było tym razem dam im czas na znalezienie zastępstwa(to jest to co mi zarzucili jako nielojalność, jak przeszłam na L4 na samym początku ciąży. Bojąc się bostonka i rociaka w placówce)
 
Witajcie z rana!

Dzięki dziewczyny za wsparcie❤️
Dziś wstałam z większym optymizmem☺️
Poranek rozpoczełam od szarpania od zapachu antyperspirantu i cebuli. Ale nie zostałam pokonana💪💪💪


Gazy to moja zmora. Zaczęło się po ciąży z synem. Od tamtej pory hak wejdą mi pod jajniki to schodzę🤯
Jeśli chodzi o Kawę to długo pałałam nienawiścią do tego "trunku"
Z czasem zaczęłam pić rozpuszczalną, albo z ekspresu. Ale to z meeeega dużą ilością mleka i cukru. Odkąd odstawiłam cukier w ciepłych napojach kawa nie przejdzie😉 Także teraz nie mam problemu. W zamian jestem herbatochokiczką.. i to najlepiej zwykły czarny erlgelrey. Teraz robię sobie bardzo słabą plus w pracy w wiekszosci przerzuciłam się na miętę. Jakoś trzeba sobie radzić☺️

Życzę powodzenia. Oby ten czas do wizyty śmigał szybko!
Czekamy na wieści❤️

Ja jestem z pod Warszawy, powiat Piaseczyński.

Ja dostosuje się do decyzji męża, kiedy On będzie gotowy i uzna, że to już czas.
Ja mam dwa terminy jeśli wszystko będzie ok:
1. Święta wielkanocne, bo będzie prawie 9tyg świeżo po USG(mam umówione 8tyg+4dni)
2.Maj To wg. Mnie termin "bezpieczniejszy" i myślę że może być przez męża klepniety. Nie wiemy tylko kiedy uda nam się zorganizować urodziny córki. Albo majówka, albo tydzień później... Jedyne co mnie w tym terminie gdzieś boli to świadomosc, że moje pojebane szefostwo będzie widziało wcześniej niż moja rodzina🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Bo w pracy zamierzam powiedzieć zaraz po świętach.

Wogóle to już wewnętrznie mam stres przed poinformowaniem szefa i tego jak zareaguje... Ale mam też przy tym jakąś taką satysfakcję, że jebnę im z informacją w na bank Oni się tego nie spodziewają😁
Ale, żeby nie było tym razem dam im czas na znalezienie zastępstwa(to jest to co mi zarzucili jako nielojalność, jak przeszłam na L4 na samym początku ciąży. Bojąc się bostonka i rociaka w placówce)
Też pije rozpuszczalną z cukrem i mlekiem, lub z ekspresu, inaczej może kawa dla mnie nie istnieć.
Też z decyzją o informowaniu o ciąży dostosowuje się do partnera.
Ja jestem na etapie szukania pracy, muszę jakąś znaleźć żeby nie zostać bez kaski i też czuję się bardzo nielojalna tym bardziej jak na rozmowie widzę, że miejsce pracy i ludzie są super. Planuje pracować najdłużej jak mi pozwoli ciąża.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry