Hej!
Ja w drodze do pracy. A tak mi się wybitnie nie chce, że masakra!!!
Jeśli chodzi o ciuchy to w mojej pracy przy dzieciakach najbardziej kocham legginsy, więc nawet jakby coś miało cisnąć to jeszcze nie teraz

Zresztą startuje z większą wagą 72 (to i tak jest lepiej bo w listopadzie było 75) więc i tak szybko nikt nie ogarnąłby czy to moje wzdęcia czy coś jest na rzeczy
Ja będę monotematyczna ale mam nadzieję, że mi wybaczycie



Wam się chociaż mogę wygadać i wyrzucić z siebie co czuje.
Po tej piątkowej wizycie mam masakrę w głowie. Czytam, analizuje, gadam sobie z czatem...ale chyba coraz więcej mam pewności w głowie, że to predzej lekarz zyebał z kominikacją, niż coś jest nie tak!
Najwięcej nadzieji daje to że jak już chyba pisałam w milimetrowy zarodku nie mógł by zobaczyć migotania, żeby określić, że jest echo żywego zarodka. Wszystkie źródła zgodnie potwierdzają że serduszko pojawia się jak zarodek ma 2-4mm. Powtarzam to sobie jak mantrę. No i irytuje mnie, że odrazu nie powiedział, że widzi żywy zarodek, tylko jak zapytałam czy ta ciąża ma szansę

Jestem trochę zła, miałam nadzieję, że znalazłam spoko lekarza, kurcze...specjalnie termin ustalałam, żeby już znać konkrety, żeby nie było za wiele miejsca na niedopowiedzenia...a tu taki zgrzyt... Mam nadzieję, że mój aktualny stres okaże się totalnie niepotrzebny! Już tylko 3 dni i wszystko się wyajśni! Najgorsze że ten czas tak się wleeeeeeecze!
Powodzenia na wizytach



Trzymam kciuki!!! Czekamy na informację