Właśnie oświećcie mnie...
To badanie USG w 12 tygodniu - u mnie sytuacja jest taka, ostatnio na wizycie byłam 28 lipca i ginekolog kazała mi się umówić na to usg ze swoją koleżanką, która się tym zajmuje. Jedziemy w przyszłym tygodniu do moich teściów na dwa tygodnie (mąż ma akurat tak urlop, a nie widzieliśmy ich rok). Niedaleko teściów wybudowali nowe centrum medyczne i jestem pewna, że takie badanie też tam robią. Ale moja ginekolog z wyrzutem stwierdziła, że ona się nie zgadza, bo mam iść do jej koleżanki (i w ogóle niezadowolona, że gdzieś wyjeżdżam, a sama jest na urlopie). Kazała iść przed wyjazdem albo po. Niestety ta pani od usg też jest na urlopie i wizytę mam u niej dopiero 27 sierpnia, a to już będzie 13 tygodni + 4 dni. Nie za późno?
Tak samo jest ze wszystkimi badaniami krwi - mam pod nosem laboratorium, które wszystko robi, ale "ona by wolała", żebym jeździła tam, gdzie ma gabinet, chociaż dłużej się czeka na wyniki (po które znowu trzeba przyjechać). Zwykłe nabijanie kasy...
Z tą zmianą lekarza, to nie bardzo wiem jak to zrobić logistycznie. Jestem na L4, które kończy mi się z terminem następnej wizyty, czyli 27 sierpnia (przedłużane co miesiąc). Pracuję w przedszkolu, dyrekcja sama kazała mi iść na L4 i zatrudniła sobie już dziewczynę na zastępstwo (dla dzieciaków to też lepiej jak będą mieć cały rok jednego nauczyciela), poza tym - w przedszkolu jest mnóstwo chorób, bo niestety rodzice przyprowadzają chore dzieci. Chciałabym przejsć do lekarza na NFZ, ale raz, ze tam się długo czeka (prawda?) i nie bardzo wiem jak to zrobić, żeby dało się przedłużyć zwolnienie, a dwa, że podobno na NFZ nie chcą tych zwolnień dawać. Poprawcie mnie, jeśli się mylę...