mamana102
Zaciekawiona BB
Odnośnie " plamienia". Plamiłam przy dwóch ciążach z pierwszą 2 tygodnie dość intensywnie
A z małą tydzień. Do tej pory jest we mnie ten strach jak wchodzę do WC ...
Poczytałam o tym "że ciąża niby jest a jednak nie widać "jeszcze" pęcherzyka. A! Dziękuję za pocieszenie! Nie będę robić bety, nic to nie wniesie w mojej sprawie, po prostu zaczekam i pójdę za jakiś czas (planuję przed urlopem ok 15 lipca na wizytę) i zobaczymy. Na razie przyjmuję kwas foliowy i po prostu czekam w tym "zawieszeniu"
Tak na logikę moją to: miałam okres 16 maja, zapłodnienie było pomiędzy 1 - 2 czerwca. Cykle 31 dniowe, bardzo regularne od lat. Zagnieżdżenie - najstarsi Indianie tego nie wiedzą ... Zatem w moich obliczeniach jestem w 3 tc a nie 5tc - bo to jest liczone od ostatniego dnia okresu. Może dlatego nie widać pęcherzyka. Po prostu za wcześnie.
Test jest wyraźny, żaden tam cień cienia. Okresu brak. żadnych boleści podbrzusza. Będzie co ma być.
Odnośnie informowania bliskich, ja generalnie mam potrzebę pogadania, ale teraz mam blokadę. A może to jakiś impuls że nie jest tak całkiem kolorowo i żeby powstrzymać emocje ... Przy poprzednich ciążach nie miałam tej "wewnętrznej blokady"
ale to moja 3 ciąża
(o ile się ostatecznie potwierdzi na usg w lipcu...)
I jak przy pierwszym było WOW i gratulacje wśród rodziny, drugie też i to każdy z niewiadomych przyczyn życzył "chłopczyka" tak jakby parka była czymś o czym POWINNA marzyć każda kobieta! A ja na przekór chciałam mieć drugą córeczkę
Też były gratulacje tak przy trzeciej ciąży nie chcę usłyszeć: "matko, jak ty sobie poradzisz" " pewnie wpadka" , "jak Ty to ogarniesz"
To takie budujące
Trudno co niektórym zrozumieć, że dzieci to nie przeszkoda i zawalidroga
I można zawodowo pracować i jednocześnie być szczęśliwą matką, tak po prostu 

MIŁEGO DNIA
Poczytałam o tym "że ciąża niby jest a jednak nie widać "jeszcze" pęcherzyka. A! Dziękuję za pocieszenie! Nie będę robić bety, nic to nie wniesie w mojej sprawie, po prostu zaczekam i pójdę za jakiś czas (planuję przed urlopem ok 15 lipca na wizytę) i zobaczymy. Na razie przyjmuję kwas foliowy i po prostu czekam w tym "zawieszeniu"
Tak na logikę moją to: miałam okres 16 maja, zapłodnienie było pomiędzy 1 - 2 czerwca. Cykle 31 dniowe, bardzo regularne od lat. Zagnieżdżenie - najstarsi Indianie tego nie wiedzą ... Zatem w moich obliczeniach jestem w 3 tc a nie 5tc - bo to jest liczone od ostatniego dnia okresu. Może dlatego nie widać pęcherzyka. Po prostu za wcześnie.
Test jest wyraźny, żaden tam cień cienia. Okresu brak. żadnych boleści podbrzusza. Będzie co ma być.
Odnośnie informowania bliskich, ja generalnie mam potrzebę pogadania, ale teraz mam blokadę. A może to jakiś impuls że nie jest tak całkiem kolorowo i żeby powstrzymać emocje ... Przy poprzednich ciążach nie miałam tej "wewnętrznej blokady"
ale to moja 3 ciąża
I jak przy pierwszym było WOW i gratulacje wśród rodziny, drugie też i to każdy z niewiadomych przyczyn życzył "chłopczyka" tak jakby parka była czymś o czym POWINNA marzyć każda kobieta! A ja na przekór chciałam mieć drugą córeczkę

MIŁEGO DNIA
Załączniki
Ostatnia edycja:

Ja też mam takie momenty, że wyje po kątach,bo tak mnie wszystko wkurza :-( Ale wiesz przecież,że to minie. Oby jak najszybciej
Jakoś Brytyjczycy nie widzą nic złego w dużej ilości dzieci. Niemniej jednak już w Pl widzą to inaczej ( mówię o moich rzekomo najbliższych). Jak byłam w 3 ciąży,to nikogo nie obchodziło jak się czuję,tylko czy będzie syn...tak jakby posiadanie 3 córek było tragedią. W poprzedniej ciąży słyszałam " oj szkoda, że nie drugi syn" :-( Były też inne mniej przyjemne komentarze. Ufam, że nikt nam wtedy nie życzył źle,ale jednak.po stracie myślenie jest różne....teraz nie mówię nikomu z Pl. Ot po prostu. Dla świętego spokoju. Tutaj też mocno zawęzam krąg osób informowanych 

Hahaha.....no życie kochana, ale można czasem stracić nerwy