• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2016

Magda z uk i jak to bylo pod koniec ciazy z brzuszkiem i maluszkiem? I na poczatku jak bylo z tym wszystkim? Mozesz troszkę przyblizyc? U nas bedzie Cora miec 17 miesiecy jak sie urodzi rodzenstwo wiec podobnie :) ogolnie raczej sie nie martwie bo wiem ze sobie poradzimy ale pogadac i temat obgadac to zawsze inaczej :)
 
reklama
Ja normalnie czuje sie popopoludniowej dawce lekow jakbym byla mega pijana...serio jakbym obalila ze trzy piwa :/ kreci sie w glowie,suszy jsk na kacu,przy wstawaniu ( tylko siku oczywiscie ) czasem sie zataczam
Maz ma ubaw ze za lekami uzyskuje efekt upojenia alkoholowego
 
Witam Was popołudniowy :)
Czekam na wieści od Madzioliny :)

Ja wczoraj "umierałam" i dopiero teraz powoli wracam do żywych. Dopadła mnie migrena, a wspomnę ze mam wtedy mega ból. Tabletek nie wolno, no to sie męczylam, wymiotowała i spałam. Tylko na amol sie zdecydowałam, który g..... dał. I tak w kółko. Do teraz mnie cmi głowa. Wrrr
Rano zrobiłam badania krwi, ciekawe co to za kwiatki wyjdą ;)
Buziaki
 
Choco ja w sumie do końca wtedy byłam bardzo aktywna. Mieliśmy dom na wielkiej (na prawdę) górze, a ja codziennie chodziłam z wózkiem na długie spacery i pod te górę się wdrapywałam. Nosiłam Nelly na rękach w granicach rozsądku. Nigdy jakoś długo, ale nosiłam, choć ona była już bardzo samodzielna...Pod koniec, tak ze 4 tyg przed terminem bolało mnie bardzo spojenie i wtedy pomalutku musiałam zwolnić, ale w sumie, to tylko spacery były rzadziej, bo obowiązki w domu te same. Ostatni tydzień ledwo chodziłam i wtedy już mąż przejął w zasadzie wszystko :-) Po porodzie? Tu już gorzej :sorry: Ale to dlatego, że Nika miała okropny refluks. Płakała, wymiotowała, krzyczała i tak mijały dni. Mam wyrwane z życiorysu 3 pierwsze miesiące jej życia. Mąż był wiecznie w pracy. Ja sama po lekarzach, bo leciała mi z wagi, nocki nie spane, bo dusiła się wymiocinami....koszmar! Ale po tym czasie już było lepiej. Wdrożyli n am leczenie, dużo spała i dało się jakoś żyć. Na spacery, czy zakupy chodziłam z dwójką, z jednym wózkiem i było dobrze :-)Najgorsze dni były jak jedna szła spać, a druga wstawała :-p No i choroby, bo obie na raz, ale kochana......ja mimo wszystko sobie cenię tą małą różnice wieku. Chciałam mieć 4 dziecko najpóźniej po 2 latach od ostatniego porodu, ale wyjdzie inaczej. Z synkiem, jak się urodził było mi o wiele łatwiej, mimo że obowiązków coraz więcej, ale on grzeczny był (poza tym,że nocami się budził po naście razy). Jakoś tak mam,że im więcej na głowie, tym lepiej sobie radzę :tak: Dasz sobie świetnie radę. Wiadomo,że początki będą trudne, ale sama zobaczysz, jakie to cudne, gdy dzieci są tak blisko siebie wiekiem :happy:

Aschlee ja mam często zawroty głowy i takie osłabienia. Wydaje mi się,że to po prostu ciąża :sorry:

Milenia
mi na taki ból głowy pomaga kawa mocna z cytryną i cukrem. Miałam koszmarne bóle głowy w poprzednich ciążach i tym sie ratowałam. Ohydne, wiem, ale czasem warto ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry