reklama

Lutowe mamy 2016

reklama
Magmich nie mialam wyboru, mój wraca na początku lutego, no chyba że coś wcześniej zacznie się dziać, więc, nosi, sprząta itd a ja zostanę teraz przez 3tyg bez auta wiec byloby mi trudniej to ogarnąć, ale fakt z domku wyszłam dopiero jak mój auto nagrzał hehe
 
No dobra.. czas się przyznać... Otóż po ty jak zadzwoniłam do lekarza, męża i napisałam Wam na forum przypomniałam sobie, że jadłam wczoraj buraczki. Co prawda nigdy w życiu nie miałam innego zabarwienia moczu po burakach ale widać w ciąży wszystko może być inaczej. Na wizytę i tak pojechałam tak na wszelki wypadek. Szyjka 2,9, Zosia waży 2kg więc wszystko super:)
Wspomniałam już, że spada mi IQ w ciąży, więc nie śmiejcie się ze mnie (za głośno;))
 
Mkvet nie powiem uśmiechnęłam się po Twoim poście. Ale Cię świetnie rozumiem bo moje IQ w ciąży przypomina to u blondynki z kawałów. :):):) Do tego mam straszne luki w pamięci:):)
 
Ja w ciąży pokochałam buraczki...ale tego się nie spodziewałam. Pogniewałam się teraz na nie;) Normalnie pozazdrościłabym Ci tego barszczyku czerwonego, ale nie dziś:-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry