Magdalena - sama oksytocyna, czyli kroplówka nie boli. Ale wywołuje skurcze, podobno bardziej bolesne i mniej efektywne niż naturalne. Choć to oczywiście trudno ocenić.
Carolajna - oby w końcu się u Ciebie rozkreciło. Trzymam kciuki i wcale się nie dziwię, że nie masz ochoty na powtórkę. Ja miałam za pierwszym razem podawaną oxy. Generalnie leżałam pod kroplówką od 10 do 21 i nie wspominam tego czasu najlepiej ;-) tyle, że u mnie na koniec rozwarcie było już pełne, a dziecko w ogóle nie chciało schodzić, więc cc.
Co do ubrania to u mnie w szpitalu przed wejściem tatuś musi kupić komplet: spodnie, "bluzkę" i ochraniacze na buty. Zawsze można zadzwonić do samego szpitala i zapytać jak jest u nich.
Maja - fajny przepis. Jakby tak zamiast oxy mogli nas w szpitalach karmić słodkimi babeczkami.... ;-)